Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#41
Stary 28.04.2012, 20:31
emjot napisał(a):Wyświetl post

rozumiem że Litwini nie mieli żadnych problemów
szczęśliwy kraj
to po kiego grzyba Jagiełło ciągnął Litwę do unii? Wszak Jagiełło de domo to Litwin nie Polak

Chyba jest to jednoznaczne że ekspansja państwa litewskiego na wschód i południe doprowadziła do zetknięcia się z Moskwą i Tatarami. Być może jak to piszecie problemy te "pojawiły się wiek później" ale Jagiełło w moim przekonaniu był władcą patrzącym nie krok czy dwa do przodu, ale planującym swoje i państwa litewskiego działanie z wyprzedzeniem wieloletnim. Stąd zwrócenie się do Polski. Mam bardzo złe zdanie o Jagielle, ale nie można o nim powiedzieć że był głupim i malowanym władcą...
Przekonania o tym że Krzyżacy nie byli problemem litewskim lecz polskim nie skomentuję bo wystarczy poczytać literaturę (kogo Krzyżacy chcieli nawracać mieczem na chrześcijaństwo Polaków czy Litwinów? który naród był pogański w XV w. my czy Litwini? które państwo narobiło sobie problemów w Europie jako "obrońca niewiernych" my czy Litwini?)
No to teraz emjot. Zwróć proszę uwagę że moja teza nie brzmiała "Litwini nie mieli problemów" (jak ja nie lubie takiego jezuityzmu). Napisałem: Moskwa stanie sie dla nich problemem za lat kilkadziesiąt, Krzyżacy byli wiekszym problemem dla Polski niż dla Litwy a z Tatarami próbowali poradzic sobie sami. Wydaje mi się że bardziej szczegółowe uzasadnienie tych tez przedstawiłem w poście powyżej.
Postawione przez Ciebie pytanie (to po kiego grzyba Jagiełło ciągnął Litwę do unii? Wszak Jagiełło de domo to Litwin nie Polak) jest bardzo dobre. Nie chcialbym w tym momencie prowadzic szczegółowej analizy ale wydaje sie właswym zasyganlizowanie że okres rządów Jagiełły to w zasadzie nieustanna rywalizacja z Witoldem (z okresami bardzo intensywnej wojny domowej) w której jeden szukał pomocy w Królestwie a drugi (z przerwami) w Zakonie. I prawdopodobnie był to główny motyw związku Jagiełły z Polską.
Nie wierze w to że Jagiełło czy Witold przewidywali tak nieprawdopodobny rozwój WKM. Gdyby tak było to nie mam wątpliwości że byliby w stanie zduścić Moskwę w zarodku. Moskwa w tamtym okresie wbrew pozorom nie była państwem agresywnym. Tereny zdobywała przede wszystkim droga wykupów i nieprawdopodobnej wręcz służalczości wobec Tatarów (bardzo krwawo tłumili powstania antytatarskie w innych księstwach ruskich).
Podobnie sceptyczny stosunek mam do Twojej tezy że Krzyżacy mieli być problemem litewskim a nie polskim ze względu na "pogaństwo". Napisałem o tym juz w poście powyżej i nie chcę powtarzać tych samych argumentów. Jeśli Cię jednak nie przekonały to dodam kilka innych: Litwa nie była pogańska. Wbrew pozorom Jagiełło przyjeżdżając do Krakowa byl już ochrzczony. Podobnie Witold (zresztą ochrzcił się w Malborku) i wiekszość ówczesnej arystokracji litewskiej. W "pogańskim" Wilnie funkcjonowały katolickie i prawosławne kościoły. Krzyżacy wspomagali militarnie władców Litwy w ich podbojach ziem ruskich a moznowładcy litewscy niejednokrotnie prosili Zakon o pomoc w walkach wewnętrznych w kraju. Jednym słowem prowadzona była "normalna" polityka bez aspektów ideologicznych. Ideologia pojawiała się wtedy gdy trzeba było zatrzymać w kraju papieska dziesięcinę tudzież argumentować przed sądami papieskimi bądź cesarskimi.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 28.04.2012 o godz. 20:38.
Odpowiedz cytując