Wyświetl pojedynczy post
Ela
Pro Publico Bono
 
Od: 08.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#38
Stary 27.04.2012, 15:40
wislak68 napisał(a):Wyświetl post
Byłbym bardzo ostrożny w formułowaniu ocen takich jak: "manipulowanie historią". Jest to po prostu ich punkt widzenia. Wydaje mi się że podobne opinie można by zacząć formułować dopiero po zapoznaniu sie z przynajmniej kilkoma opracowaniami przygotowanymi przez Litwinów. I mam wrażenie że wówczas formulowanie tak kategorycznych opinii nie przyszłoby juz tak łatwo.
A jeśli weźmiemy pod uwagę tylko sformułowanie: "jednego z najpotężniejszych państw w ówczesnej Europie " to biorąc tylko pod uwagę wielkość terytorium(to było państwo "od morza do morza) i liczbę ludności to z całą pewnością są podstawy do formulowania takich tez.
Wielkość terytorium nie jest podstawą do formułowania tez o jednym z najpotężniejszych państw.
Wiedziałam , że padnie ten argument. Być może Litwini mają jakieś inne źrodla ale wg mojej wiedzy (między innymi Jasienicą też się podeprę ) owczesna Litwa byl to kolos na glinianych nogach. Zajęli ziemie ruskie - to fakt - wykrwawione i wyludnione po przejściu ordy. Specjalnie ielkiego wysilku w to nie wlozyli. To po pierwsze.
Po drugie, nawet te slabe ruskie ziemie, podbily Litwę kulturowo. Można sytuację trochę porownać do starożytnego Rzymu, który kulturowo został zdominowany przez kulturę helleńską. Oczywiście zachowując właściwe proporcje.
Wszyscy książęta z rodu Giedymina, ktorzy panowali na poludniu, bardzo szybko się zrusyfikowali. Przyjęli prawosławie i język ruski.
Ba, język "podbitych" terenów stal się językiem dworskim i urzędowym w samym Wilnie czy Trokach.
Po trzecie, militarna siła Litwy była przestarzała. Kwestią czasu była klęska w starciach z Krzyżakami ( los Prusów bardzo prawdopodobny ) a w najbliższej perspektywie mająca odrodzić się Moskwa i jej "zbieranie ziem ruskich ".
W skrócie: " Nachapano za dużo aby to utrzymać a angażując siły i energię gdzie indziej, jednocześnie osłabiano granice - zwłaszcza te z Zakonem.
Więc ta potęga jak dobrze się przyjrzeć była zuldna. Że dodam jeszcze gospodarkę czy organizację państwa, która była w powijakach. Jak długo można bazować na wymianie futer, wyprawach łupieżczych w granice Polski czy handlu niewolnikami ?
Cytat:
Przy okazji pozwolę sobie zapytać czy jako osoba mająca wiedze na temat Ukrainy masz informacje na temat tego w jaki sposób oceniają okres I Rzeczpospolitej historycy ukraińscy? Nie ukrywam że mam również i na ten temat pewną wiedzę ale chciałbym ją skonfrontować.
Pewną wiedzę mam, ale myślę, że pokrywa się z Twoją. To nie okres, którym zajmowałam się szczegółowo w kontekście Ukrainy.
Generalnie powtarzają stereotyp " panów - Lachów", podkreśla się prześladowanie czy też nierówny status mniejszości ukraińskiej w granicach Rzeczpospolitej trudności stawiane prawosławiu.
Ale oni w tym czasie mieli dużo większy problem - Wielki Czerwony Brat i co się z tym wiąże Wielki Głód, więc ta tematyka dominuje.

emjot napisał(a):Wyświetl post
tak to jest punkt widzenia Litwinów
co więcej patrząc na to co się działo z ich rodami magnackimi i szlacheckimi które się polonizowały na potęgę ich teza znajduje uzasadnienie
Teza o klęsce kulturowej owszem. Tylko pytanie czy tak czy owak, nie miałoby miejsca.
Cytat:
trzeba też pamiętać o tym że Polska dopiero co wyszła z rozbicia dzielnicowego i w porównaniu do Litwy faktycznie była państwem hmm znacznie mniejszym
Pod względem terytorialnym. Tylko i wyłącznie.
Dowodem na to jest właśnie ta polonizacja bojarów litewskich. W myśl zasady wyższa kultura pochlania niższą.
To dopiero co , w kontekście wyjścia z rozbicia dzielnicowego to oczywiście skrót myślowy ?
Odpowiedz cytując