wislak68 napisał(a):

|
Problem Moskwy to dla Litwinów lata późniejsze (bardziej XVI wiek). Z Tatarami nie pomogliśmy im wcale i nie jestem przekonany czy akurat na pomoc na tym kierunku liczyli. A Krzyżacy to chyba w większym stopniu był problem polski niż litewski.
|
Jasne z tego wyszło że Litwini nie mieli żadnych problemów

Tatarzy problemem stali sie dopiero poprzez ekspansję WKL na południe więc niejako na swoje życzenie.Orda- nie wiem czy z dwa razy w poważnej sile zapędziła sie na północ, z czego raz za swoimi ziomkami którzy walcząc o panowanie w chanacie krymskim sprzymierzyli sie z Litwą i tam urzędowali (i zostali na wieki) . Ale WKL nie miała struktur państwowych które mogłyby objąć zarządem takie tereny, zajęcie Podola było wynikiem minimalnego oporu i braku rozwinietej na tym terenie struktury głównie militarnej ale i politycznej zdolnej do faktycznego oporu (to tak nawiązując do dyskusji o narodach) . W chwili kiedy ekspansja WKL oparła się o tereny na których takie struktury były- zaczęły sie problemy (Moskwa -głównie kiedy uporali się z chanami,Krzyżacy -po wyparciu przez nich Jaćwingów i zajęciu terenów Prusaków i Tatarzy -po zajęciu Podola) i szukanie sprzymierzeńca.
Nie da się ukryć że to Krzyżacy byli głównym problem. Witold sam zaproponował Krzyżakom np. Troki i sporo innych terenów w zamian za pomoc w objęciu tytulu Wielkiego Księcia.Jagiełło obrał inna drogę -koronę Polską i sojusz który byl tylko kulą u nogi dla Polski i źródłem wielu późniejszych problemów. Pewnie wynikłych też z nieumiejętności wykorzystania potężnej dynastii którą Jagielło zapoczątkował ale to inna historia
Zaznaczam że to nie moją interpretacja tylko Jasienicy - niektóre tezy ma kontrowersyjne ale akurat tu myślę że jest obiektywny