Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#16755
Stary 26.04.2012, 11:59
emj10 napisał(a):Wyświetl post
Jak najbardziej rozumiem Orbana w tym ruchu i jak ganiłem go za poprzednie oraz za generalnie kiepską politykę to w tym momencie się nie dziwię, że zrobił jak zrobił. Pójdą oni drogą Bułgarii, potrzebują pieniędzy i tańszych surowców do odbudowy kraju, więc idą na układ z Rosją. Nie zmienia to jednak zupełnie faktu, że "solidarność energetyczną" można między bajki włożyć i w tym momencie rząd powinien negocjować z Gazpromem możliwość pozyskiwania gazu z rurociągu północnego przez interkonektory, który ma wybudować Gaz-System na granicy z Niemcami.

Tego wszystkiego oprócz naszego LNG już nie będzie.

Akurat wyboldowana konkluzja jest zupełnie błędna. Ale po kolei:
1. O Orbanie już było: w największym skrócie plotłeś jakieś banialuki.
2. Porównanie Bułgarii i Węgier to kompletne nieporozumienie. Bułgarzy podpisując umowę z Gazpromem (i rezygnując z eksploatacji łupków) postawili się w sytucji Polski za rządów Millera. Całkowita zależność od Rosji. Węgrzy mają dywersyfikację dotaw (poprzez terminale na Adriatyku). Z ich punktu widzenia rosyjska rura to tylko dodatkowe aktywo. Jestem przekonany że gdyby byli w sytuacji Bułgari nie zdecydowali by sie na takie ruchy.
3. Mylisz też pojęcia: "solidarność energetyczna" z "polityką energetyczną". "Solidarność" w największym skróci sprowadza się do tego że w przypadku kryzysu w dostawach gazu do jednego z krajów (co zdażyło sie w trakcie kryzysu na Ukrainie) pozostałe kraje Unii dostarczą gaz do kraju zagrożonego brakiem dostaw (co związane jest z utrzymywaniem odpowiedniego poziomu zapasów, infrastruktury itp.). Można powiedzieć że jednym z elementów tej polityki prowadzonej przez Polskę są połączenia z rurami niemieckimi i czeskimi które wybudowano w ciągu ostatnich lat. "Polityka" to koncepcja szersza: oprócz dywersfikacji dostaw gazu (czego jednym z elementów ma być Nabucco) obejmuje również mn: zagadnienia infrastruktury (np: mozliwość "odwrócenia" przepływu czy wyodrębnienia przesyłu od dystrybucji). I trzeba przyznać że na tym polu Unia się przydaje a Ruscy dostają w tyłek (np: zmiany regulacji dotyczące przesyłu w Polsce, wyeliminowanie Ruskich z rur w Pribałtyce, brak możliwości nabywania przez Gazprom infrastruktury dystrybucyjnej w krajach Unii itp.). Dlatego pisanie o "wkładaniu między bajki solidarności energetycznej" można spokojnie włożyć między bajki.
4. I teraz trochę o Polsce. Nabucco z założenia nigdy nie miało dostarczać gazu do Polski. Dlatego z naszego punktu widzenia problemy Nabucco nie dotykają nas bezpośrednio. W związku z tym nie ma zupełnie sensu robienia żadnych nerwowych ruchów w związku z problemami tego projektu.
5. Pomysł że powinniśmy podłączać się do Nordstreamu w związku z problemami Nabucco wyląda już zupełnie bezsensownie. Co niby mielibysmy przez to osiągnąć Na chwilę obecną mamy już rurę jamalską której zdolności przesyłowe w zupełności wystarczą do obsługi importu z Rosji. Mamy podłączenia do systemu niemieckiegi i czeskiego (to w przypadku gdyby wystapiły problemy z dostawami ze wschodu). Na ukończeniu jest terminal gazowy w Świnoujściu (nastepne źródło dywersyfikacji dostaw). Prowadzone są zaawansowane prace poszukiwawcze łupków. Sytuacje jest znacznie lepsza niz jeszcze parę lat temu i robienie teraz jakichś nerwowych ruchów w związku z problemami Nabucco było by zwykłą głupotą.
6. To na czym możemy sie spokojnie koncentrować to: intensyfikacja poszukiwań i eksploatacji łupków, zwiekszenie zdolności magazynowych gazu, praca nad budową infrastruktury umożliwiającej eksport gazu z terminala w Świnoujściu (zainteresowane są: Pribałtyka, Czechy i Niemcy), dalsze rozwijanie połączeń z siecią gazową Niemiec i Czech, rozwój infrastruktury ułatwiającej "odwrócenie" przesyłu Jamału. Podłaczanie się pod Nordstream jest nam potrzebne tak tak jak świni niebo.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 26.04.2012 o godz. 12:13.