Arapaho napisał(a):

|
Ja się bynajmniej nie spieram o to - gdyz to prawda co piszesz - dyskusja jest o tym na jakiej podstawie określamy przynależnośc terytorialną do danego kraju.Podawałem przykład obecnych polskich terenów obecnie mniej ale w przeszłosci bardzo zdominowanych przez inne grupy etniczne.Widzę tu brak konsekwencji a już z pewnością Lwów (Wilno) jest znacznie bardziej polski niż Szczecin czy Malbork i z całym szacunkiem dla tych miast ale dostaliśmy je w praktyce jako rekompensata za straty wojenne (oficjalnie jako rekompensata za Kresy co jest pół prawdą)a nie dlatego że była tam większość polska
|
Ja nie kwestionuję polskości Lwowa czy Wilna, jestem świadom znaczenia tych miast dla kultury polskiej i przewagi polskiej ludności w nich (90 lat temu prawie w ogóle nie było Litwinów w Wilnie), dla mnie to były polskie miasta, dla których nie było żadnych podstaw by znalazły się w granicach innego kraju. Jeśli chodzi o tzw. Ziemie Odzyskane, to wiem, że tu mieszkały miliony Niemców, ale się zmieniło to wskutek ucieczek przed sowietami, a później deportacji, a wielu Polaków znalazło się tutaj, bo utracili domy na Kresach (ale byli tu też przybysze z centralnej Polski).
Znalazłem takie zdanie wislaka68 odnośnie Lwowa:
Cytat:
|
Dodatkowo weź pod uwagę że o ile w samym mieście z czasem zaczęła dominować mowa polska to na otaczających go obszarach wśród ludności wiejskiej dominował język rusiński i wyznanie prawosławne.
|
To zdanie musi się odnosić do bardzo odległej przeszłości, bo nie pasuje nawet już do czasów zaboru austriackiego. W czasie II RP nie tylko w mieście Lwowie, ale i w powiecie lwowskim (bez miasta) dominowali Polacy.
Co do prawosławia - na tych terenach wśród ludności niepolskiej głównym wyznaniem było greckokatolickie. Na Wołyniu byli prawosławni.