Ela napisał(a):

Podobnie jak z miksu plemion zachodniosłowiańskich mieszkających nad Odrą i Wisłą powstali Polacy.
Natomiast błędnie napisałeś, iż Rusini w prostej linii pochodzili od Waregów. Rusini to Wschodni Słowianie, którzy w pewnym momencie historii mieli wareską dynastię. Prawdą jest natomiast, iż Skandynawom zawdzięczali przyspieszenie organizacji państwowej.
Zawsze pewna nacja by zwyciężyła. W tym przypadku wyższość kultury Polskiej była na tyle dominująca, że nastąpiłoby ( w dużym stopniu miało to miejsce ) spolonizowanie Litwinów.
|
Można się kłócić czy jeżeli ojciec jest Waregiem a matka słowianką (albo na odwrót)- to dzieci pochodzą w prostej lini od Waregów czy nie

.Pewnie ma tu wpływ liczebnośc drużyn wareskich

.Ale naprawdę ten temat nie jest o dziejach Rusi więc proponuje skończyć
Ela napisał(a):

Tu pełna zgoda. To był główny powód postań. Choć nie jedyny.
Oczywiście. Ale to się zmieniło już w trakcie powstania Chmielnickiego. Na tyle, iż hetman zaporoski dążył do utworzenia odrębnego państwa "okrainnego" ( tu po raz pierwszy pojawia się nazwa Ukraina )
Kozacy bardzo wyraźnie rozdzielali kto jest Lach a kto Rusin błachocześciwy. Wyznanie było bardzo wyraźnym wyznacznikiem - tego również nie można lekceważyć.
Najwierniejszy Rzeczpospolitej hetman kozacki Konaszewicz Sahajdaczny potajemnie zrekonstruował na Ukrainie hierarchię prawosławną.
Zresztą ja pisałam o poczuciu przynależności narodowej a nie o strukturach panstwowych. To trochę inne rzecz.
Popatrz - zaledwie 20 lat po wybuchu powstania Chmielnickiego, mamy Ugodę hadziacką, gdzie próbowano stworzyć Rzeczpospolitą Trzech Narodów. Narodów ! Przez 20 lat powstał naród ?
Nie - on cały czas istniał. I to mający całkiem bogatą kulturę, piśmiennictwo, piękny język itp.
To nie była, jak to ująłeś, tylko "grupa etniczna"
Nie studiowałam historii jako takiej. Natomiast między innymi studiowałam historię Ukrainy, językoznawstwo - przede wszystkim staroruskiego i staro-cerkiewno-słowiańskiego 
Nikt czyli kto ?
Poza tym trzeba być konsekwentnym.
Lwów i Wilno przez lata się spolszczyły. Dobrze napisałeś, iż głownie czynnikowi polskiemu zawdzięczają swą kulturę, rozwój, architekturę itp. ( Znamienne, iż Kijów się nie spolonizował - bo wg twego osądu na tych terenach nie istniał żaden naród tylko jakaś grupa etniczna wywodząca się od Waregów, potem Polska a dopiero w XIX w Ukraińcy )
Choć np w wypadku Lwowa ( o Wilnie nie wiem aż tyle ), na przestrzeni wieków istniała i rozwijała się również kultura ruska czy później ukraińska. I to wcale nie niszowo.
Wrocław natomiast przez lata się zniemczył. I temu też nie zaprzeczysz.
Więc jeśli Lwów jest polski, bo się spolszczył to Wrocław powinien być niemiecki, gdyż się zniemczył.
To tak upraszczając 
Natomiast wielu przedwojennych historyków musiało jakoś naukowo i ideologicznie wytłumaczyć racje Rzeczypospolitej do terenów etnicznie niepolskich.
Zresztą trudno by było zająć tylko miasta i co ? Mieć do nich eksterytorialną autostradę, podobną do tej, której żądał Hitler do Gdanska ? Awykonalne.
Poza tym, dochodziła jeszcze walka z bolszewią, która to trzymała nieszczęsny naród ukraiński żelazną ręką.
|
Wrocław może być owszem dyskusyjny ale są inne polskie miasta które moim skromnym zdaniem powinny być (zaznaczmy! idąc tokiem rozumowania przeciwników polskości Lwowa i Wilna) poza Polską. Lwów i Wilno to obok Krakowa,Warszawy i Gniezna,ew.Poznania są ikonay Polski.Wrocław jeśli już nie Polsce to prędzej etnograficznie mógły byc Czeski wkońcu zalożony przez nich . Tam jednak wpływy Piastów Ślaskich były potężne- więzy krwi ,etnografia przemawiają za Polską.