U mnie w mieście jest tak, że trzeba pokazać bilet przy wejściu do autobusu (wchodzi sie jedynie pierwszymi drzwiami). No ale można też się wcisnąć innym wejściem, jak ktoś wychodzi. Z tym, że teraz liczba kanarów znacznie wzrosła, podobnie jak w Krakowie, więc ludzie raczej się próbują.
Raz jechałam autobusem, mało osób było w autobusie, więc kierowca się przypieprzył do chłopaka, który wsiadł i nie skasował biletu. Ten mu oczywiście bileciku nie pokazał, bo nie miał, pieniędzy też nie posiadał, wiec nie mógł kupić. I tak stali przez pięć minut i się kłócili, młody chciał kierowcę wybłagać o litość, ale kierowca był nieugięty. Prawie siłą wyrzucił gostka z autobusu
