|
Ten system z pokazywaniem karty czy biletu przy wejściu absolutnie by się nie sprawdził, bo byłyby opóźnienia. Zawsze znajdą się niegramotne osoby szukające w torbie/plecaku/torebce/portfelu karty lub biletu.
Ja osobiście uważam, możecie mnie zjebać teraz, ale jazda na gapę to po prostu obciach. Nie uwierzę, że ktoś nie ma 1zł lub 2zł dla dorosłych na przejechanie paru przystanków komunikacją miejską. Nie raz widziałem wycieczki studentów spod AWF w kierunku dworca w tramwaju, każdy z walizką itd. Za każdym razem canarinhos łapali po paru delikwentów, zawsze się tłumaczyli że brak kasy itd. Przecież to 1zł!! Potem skuczą, że musza płacić po sto-parę złotych kary... Zasada prosta: jedziesz-płacisz. Ciekawe co by się działo jakbyś pojechał taksówką, a potem nagle zwiał z samochodu, bo nie miales kasy... wstyd!
Kiedyś słyszałem od osoby zorientowanej w krakowskim ZIKiT, że chcieli wprowadzić bilety dzielnicowe. Np. płacisz 15zł na miesiąc, i masz od pon-pt w dzień przejazdy w ramach jednej dzielnicy w której mieszkasz. Na przykład ktoś mieszka w XVIII Nowa Huta. To w ramach dzielnicy za 15zl na miesiąc jeździ sobie tam i spowrotem. Wtedy niebyłoby tłumaczenia "ale to tylko jeden przystanek" itd.
|