kacpaw91 napisał(a):

|
Nie o to mi chodziło. Chodzi mi o datę figurującą na jego kontrakcie. Aktualny jest podpisany do końca czerwca. Oficjalnie nie pracuje w nowym klubie do końca kontraktu z Wisłą, aby Wisła mu nadal wypłacała kasę. O taki zabieg mi chodzi. Bo jeżeli podpisał z normalną datą to Wisła płacić mu już nie musi.
|
O tym właśnie piszę.
Jeśli nie obowiązuje w tym przypadku prawo Bossmana, to Maaskant nie może sobie podpisać kontraktu z nikim innym, nawet z datą początkową już po upłynięciu terminu obecnej umowy, i nawet jeśli kontrakt kończyłby się mu jutro o ósmej rano, ani nawet nie mógłby z nikim oficjalnie negocjować. Musiałby poczekać na zakończenie kontraktu, rozwiązać go i dopiero wtedy przystąpić do negocjacji (w praktyce o samo negocjowanie nikt się raczej nie czepia, szczególnie że ciężko to udowodnić). Tak by było w przypadku piłkarzy jeszcze kilka lat temu, ale jak piszę, nie wiem jakie przepisy obowiązują w stosunku do trenerów.