Wyświetl pojedynczy post
JEDREK76
konserwa
 
 
Od: 06.2004
Skąd: STRUSIA NH

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1797
Stary 24.04.2012, 15:17
Jeszcze odnośnie wywiadu M. Olejnik z dr M. Laskiem ciekawy komentarz Konrada Matyszczaka byłego żołnierza i wojskowego kontrolera lotów.

http://wpolityce.pl/artykuly/27293-m...znego-odejscia

i kilka cytatów

"[...] 26 lipca 2011 roku a więc kilka dni przed opublikowaniem raportu byłego szefa MSWiA Jerzego Millera, polska prokuratura stwierdziła, że na podstawie kopii czarnych skrzynek będących w posiadaniu polskiej strony nie można w żaden sposób stwierdzić, czy system automatycznego odejścia był sprawny. [...]"

"[...] W związku z tym, że Rosjanie nie przekazali komisji Millera żadnych ekspertyz technicznych wraku i jego urządzeń oraz nie dopuścili ich do badania, bo sam Edmund Klich przyznaje, że eksperci komisji mieli możliwość tylko oględzin, które nie mają żadnego znaczenia, to bez pełnego dostępu do wraku nie można więc wykluczyć awarii w wyniku usterki lub działania osób trzecich, która uniemożliwiła załodze odejście na drugi krąg. [...]"

"[...] Maciej Lasek twierdzi w wywiadzie dla Moniki Olejnik, że minimum załogi w Smoleńsku wynosiło 1800 m x 120 m. Skoro tak, to oznacza, że należy natychmiast skierować sprawę do prokuratury, bo kilkunastu członków polskiej komisji Millera w tym sam Pan Maciej Lasek i kilku członków rosyjskiej komisji MAK nie miało żadnych wątpliwość, że minima w dniu 10.04.2010 w Smoleńsku wynosiły 1200x100 i podpisało się pod raportem końcowym. Czy Pan Lasek poświadczył nieprawdę podpisując się pod raportem czy kłamie w wywiadzie dla Moniki Olejnik wiedząc, że nie mówi pod przysięgą i zawsze może się tłumaczyć później zmęczeniem? [...]"

"[...] 2. Na temat rzekomego badania brzozy tylko dwa argumenty.

Dlaczego komisji MAK i Komisja Millera zataiła dane z TAWS 38, który wskazuje jednoznacznie, że samolot nie mógł przeciąć brzozy i stracić na niej skrzydła, bo w tym czasie znajdował się na innej wysokości i w innym miejscu (wg badanych w USA danych TAWS, w chwili rzekomego uderzenia w brzozę samolot był ponad 30 metrów nad miejscem rzekomego złamania i kilkadziesiąt metrów od niej).

Dlaczego komisji Millera wykorzystywała w swoim raporcie zdjęcia drzew zrobione w dniach 13 kwietnia 2010 roku (3 dni po tragedii) przez „fotografa amatora”, który przypadkiem jest także, nadwornym fotografem rosyjskiego „Specnazu”. [...]"

Może to właśnie m.in. z tych powodów, obawiając się kompromitacji i obalenia swoich tez, dr Lasek (et consortes, za wyjątkiem jak słyszę prof. Marka Żylicza, który wraz z prof. Michałem Kleiberem opowiada się za powołaniem nowej międzynarodowej komisji) obawia się konfrontacji z ekspertami komisji parlamentarnej
Ostatnio edytowane przez JEDREK76 : 24.04.2012 o godz. 15:31.
Odpowiedz cytując