Szpeniu cytaty z linka, którego podałeś
"[...] Monika Olejnik: : Ale czy eksperci, panie doktorze, czy eksperci Jerzego Millera byli w Smoleńsku, badali brzozę.
Michał Lasek: : Tak, oczywiście.
Mamy zdjęcia tej brzozy, mamy zdjęcia, w którym są elementy skrzydła samolotu wbite,
mamy zdjęcie skrzydła, które, tego elementu, który odpadł po zderzeniu z brzozą, i który wpadł w taki zagajnik, o ile dobrze pamiętam brzozowy, w innym miejscu i te ślady wszystkie wprost mówią, jak doszło do tej katastrofy. [...]"
Jak rozumiem "badania" zostały przeprowadzone na podstawie zdjęć. Gratuluję.
"Michał Lasek: :
Nawet oględziny szczątków przeprowadzone przez członków naszej komisji na miejscu zdarzenia nie wykazały żadnych śladów możliwości wystąpienia tego typu zjawiska, o którym tutaj piszą eksperci pana posła Macierewicza. A drugi wybuch, jak słyszałem, miał rozerwać kadłub. W jaki sposób można to udowodnić? Choćby poprzez analizę rejestratora. Rejestrator, jak już wcześniej wspomniałem w jednym z wywiadów, rejestruje między innymi nadciśnienie w kabinie. Jeżeli byłby wybuch nadciśnienie zostałoby zarejestrowane. Nic, nie ma żadnej anomalii w rejestracji tego parametru, który by spowodował, który by wskazywał na jakieś nienormalne, niewłaściwe działania, niezwiązane z tą tragiczną końcówką lotu. [...]"
To jak w końcu do cholery był badany ten wrak laboratoryjnie przez polskich specjalistów, o czym tak pyszczą "dziennikarze" Olejnik, Lis, Morozowski et consortes, czy też były to tylko "oględziny" o czym mówi już trzeci z kolei (po Klichu, Seremecie) uczestnik tej farsy

Kolejna sprawa, to rejestrator o którym wspomina dr Lasek, czy rejestruje on nadciśnienie tylko w kabinie, czy także na całym pokładzie samolotu
"[...] Monika Olejnik: : Czyli jednoznacznie państwo wykluczyli zamach, tak.
Michał Lasek: :
Wykluczyliśmy jednoznacznie zamach na podstawie oględzin szczątków samolotu, na podstawie analizy rejestratorów parameterów lotu, na podstawie również ekspertyzy przeprowadzonej na zlecenie prokuratury wojskowej, wykonanej przez Wojskowy Instytut Chemii i Radiometrii, gdzie materiały do przeprowadzenia tego typu badań na wykluczenie środków trujących, promieniotwórczych, wybuchowych zostały zebrane przez specjalistów, nie członków naszej komisji, przez Żandarmerię Wojskową i pracowników tego Instytutu. [...]"
Na podstawie oględzin to szanowny pan "ekspert" może sobie badać włamanie do garażu na Pradze. Tutaj trzeba było najpierw zebrać każdą najmniejszą cząstkę samolotu, poskładać i zbadać laboratoryjnie, jak w przypadku każdej katastrofy lotniczej się czyni, a nie wykluczać cokolwiek na podstawie zdjęć i oględzin. Ciekaw jestem czy już Panowie w szanownej komisji Millera doszli do porozumienia w kwestii, który to z nich rozpoznał głos gen. Błasika w kabinie pilotów

Bo jakoś tej sprawy na razie w sposób jednoznaczny nie słyszałem aby ktokolwiek z członków komisji rozwikłał, a przecież to chyba prostsze niż wyjaśnienie tej katastrofy
Edit - kolejny cytacik
"[...] Monika Olejnik: : A chciałby pan się spotkać z ekspertami Antoniego Macierewicza?
Michał Lasek: :
Ja się spotykam z wieloma ekspertami, którzy racjonalnie podchodzą do badania tego wypadku. Eksperci zespołu Macierewicza nie należą do tej grupy. Jeżeli pomija się oczywiste fakty w jaki sposób doszło do tego wypadku, jeżeli pomija się obciążenia skrzydła samolotu w końcowej fazie i ich wpływ na to, jak może zostać urwane skrzydło, to dyskusja na tym poziomie moim zdaniem, nie ma sensu.[...]"
Jasne jak się ktoś z szanownym ekspertem zgadza to się może szanowny ekspert spotkać, w przeciwnym wypadku foch. To ma być to racjonalne podejście

Dotąd sądziłem że dyskusje naukowe (wszelkie konferencje, konsylia itp.) właśnie na tym polegają, że się ścierają ze sobą sprzeczne poglądy, koncepcje i trwa dyskusja na argumenty. Ale cóż może dr Lasek boi się kompromitacji
