willow napisał(a):

Maaskant był trenerską wydmuszką. Jedyne, co mu wychodziło, to autopromocja. Robienie z niego jakiegoś trenerskiego guru, któremu wszyscy przeszkodzili wprowadzić nas na salony, graniczy z chorobą psychiczną.
Maaskant swoich przeciwników miał. Pewnie byli i tacy, którzy chodzili za Cupiałem i holendrowi bruździli. Nie mam co to tego wątpliwości. Co nie zmienia faktu, że trenerem był przeciętnym.
Podobnie jak Moskal, Probierz i cała reszta przedstawicieli PMS. PMS zatrzymała się na Piechniczku. Polscy trenerzy są w większości leniwi i bez ambicji. Nie mają ciągu do samokształcenia, nie mają kasy na staże, nie mają dostępu do najnowszej metodyki szkoleniowej. I im się nie chcę bo i tak wiedzą, że prędzej czy później, nawet jak z karuzeli spadną, to na krótko. Zaraz na nią wskoczą. Takie są realia.
Naszym ratunkiem jest doświadczony, zagraniczny trener, z udokumentowanymi sukcesami. Nie wymagam kogoś, kto wygrał LM bo wiadomo, że nie mamy na to kasy. Ale kogoś, kto w LM grał, kto coś osiągnął. Kto potrafił z przeciętnym klubem awansować do LM i nie dostać w niej batów. Kto przepracował w zagranicznej ekstraklasie kilka lat z tym samym klubem.
Nie zgadzam się, że nas nie stać na takiego trenera. To wierutna bzdura. Nie stać to nas na słabego trenera. Straty wynikające z zatrudniania co pół roku trenerskich patałachów są większe, niż koszty utrzymania dobrego trenera. Wolę zapłacić trenerowi tę kasę, którą zarabiają niektóre nasze pseudo-gwiazdy w postaci choćby Garguły i dać mu 3-4 lata na budowę drużyny według jego wizji. Powoli i etapami wymieniając co rundę jednego - dwóch zawodników. Na znacznie lepszych jakościowo.
Odbudowa Wisły powinna zacząć się od sztabu trenerskiego, budując jednocześnie boiska treningowe. I niech turlamy się przez najbliższe dwa lata w środku tabeli, mam to gdzieś, jeśli będę widział, że klub jest budowany z wizją i głową.
|
Probierz to taki sam przedstawiciel PMS jak Kasperczak.
Probierz wyjechał do Niemiec, tam grał, tam robił kursy trenerskie.
Probierz to nasz atut. Z polskich trenerów podobną klasę reprezentuje tylko Skorża, choć zalety i wady obu z nich są różne.
Fornalik, Lenczyk, Ojrzyński, Zieliński, Nawałka, Smuda - to półka niżej, choć niektórzy widziani są przez różowe okulary bo im ten sezon wyszedł. Maaskanta zaliczyłbym do tej grupy. To nie są źli trenerzy, potrafią od czasu do czasu coś ugrać.
Są jeszcze młodzi jak Rumak, Hajto i dopiero przyszłość pokaże co z nimi.
Reszta to PMS to są trenerzy słabi,albo są leniwi(Janas), albo brak im charyzmy(Michniewicz) albo jedno i drugie(Pasieka). Przyszłości przed drużynami przez nich prowadzonymi nie ma żadnej.