|
Jak pomyślę o kilku ostatnich meczach Wisły - raz gramy beznadziejnie, podwórkową kopaninę bez zaangażowania i pomysłu i przegrywamy albo szczęśliwie remisujemy, a za tydzień, w kolejnym meczu (dwóch !!!) pakujemy po 3 gole grając o niebo lepiej (co nie znaczy, że świetnie, ale składnie z elementami pressingu) i taka "plecionka" raz po raz. Zaczynam myśleć, że Probierz nie ma wpływu na tę drużynę najmniejszego, a gra i wynik jest efektem lepszego dnia albo kaprysu piłkarzy.
|