|
Potwierdzam słowa laurence, końcówka rzeczywiście ciężka - ot w końcu Iwan ponoć otwarł się w całości i wszystkie wątki w książce musiał poruszyć, a koniec najlepiej pasował na najtrudniejszą część jego opowieści. Te wywiady na końcu trochę przegadane (zwłaszcza Fedorowicza), jedynie z młodym Iwanem, który co nie wiedziałem, też wpadł w hazard.
Książkę polecam, bardzo dużo o Wiśle, parę wątków nie było mi znanych.
|