AS82 napisał(a):

|
To nie bedzie ,a raczej nie jest ,wojna pomiedzy wersja polska vs. wersja ruska , to jest wojna miedzy normalnoscia i zdrowym rozsadkiem a pieniactwem i oszołomstwem
|
W zasadzie zupełnie przypadkowo (a może świadomie?) odniosłeś do siebie te dwie sprawy, wymieniając wersję polską tj normalność i zdrowy rozsądek vs wersja ruska tj pieniactwo i oszołomstwo. Właśnie w tej kolejności.
Bo nie oszukujmy się - tzw. wersja ruska jak to określiłeś (wina pilotów, pijanego Blasika i nacisków) nie ma nic wspolnego z normalnością i zdrowym rozsądkiem.
AS82 napisał(a):

To coś na kształt emocjonalnego terroryzmu – nastrój całego narodu uzależniony od fobii i odjazdów jednego człowieka. I ta ogólnonarodowa psychoterapia – cały kraj zastanawia się czy ten jeden człowiek jest szurnięty czy nie. W sensie społecznych skutków działań owej osoby ta diagnoza właściwie nie ma znaczenia. Skutki są jakie są, niezależnie od tego czy człowiek ten jest, jak mówią niektórzy, paranoikiem i psychopatą czy też, jak twierdzą inni, uosabia kombinację wielkich kompleksów i straszliwego cynizmu. A skutki są niespodziewanie głębokie, także u tych, którzy do tego człowieka podchodzą z odrazą. Po pierwsze, masowe poczucie zawstydzenia i zażenowania – przecież ludzie widzą to zakłamanie, dostrzegają tę dewiację, rejestrują pokraczność wywodów i bezczelność tez.
Widzą to, słyszą, czują, a jednak wsłuchują się w te diatryby, w te filipiki, obserwują te niewydarzone „łańcuchy tautologii, parę pojęć jak cepy”. Czują się, jakby zło ich uwodziło, fascynowało, choć wiedzą, że w gruncie rzeczy jest ono banalne. Nawet jeśli, a w jego przypadku tak jest, to zło ubiera się w szaty moralizatorstwa. Bo banalne jest nawet to, iż zawsze krzyczy, że występuje w samoobronie, bo jest dobrem bezczelnie, w haniebny sposób atakowanym.
Człowieka, który budzi tak wielkie społeczne namiętności wielu uważa za narcyza. Precyzyjna kwalifikacja psychologiczna – psychiatryczna jest jednak nieistotna. Wszyscy widzą jak bardzo jest skupiony na sobie. Syci się swoim złem, będąc jednocześnie przekonanym o własnej dobroci. Bez zmrużenia oka potrafi upokorzyć i pognębić, ale tylko siebie jest w stanie obsadzić w roli ofiary. Tylko jemu zadawane są ciosy, tylko on cierpi, tylko jego krzywdzą. Potrafi się wzruszyć cierpieniem, ale wyłącznie własnym. Powtarza, że działa „powodowany dobrem”. W ogóle lubi mówić o tym ile w nim dobra. Sprawia wrażenie, jakby mówił to szczerze. Mówi o tym tym więcej, im więcej popełnia aktów zła.
Wielu uważa, że jego bezwolnym i bezrefleksyjnym sojusznikiem są media.
(...)
Czy z bredniami, z kłamliwymi oskarżeniami trzeba nieustannie polemizować? Czy nie polemizując z nimi infekcji zła nie czyni się bardziej prawdopodobną? Ale jak można z nimi polemizować, skoro wytaczają się jak nigdy nietężejąca lawa? Powołać rzecznika zdrowego rozsądku? Dawać odpór każdej bzdurze? Czy byłoby to działanie w imię dobra? A może byłaby to wyłącznie nobilitacja szaleństwa?
Ten człowiek i jego „przesłanie” przez to jaki jest i co mówi, stanowi wielkie wyzwanie dla wspólnoty. Zmusza on całe społeczeństwo do spojrzenia w lustro i odpowiedzi na pytanie – jakie ono naprawdę jest. (...)
Nie ma co ukrywać, za ten paranoiczny seans społeczeństwo płaci bardzo wysoką cenę. Ale jeśli zafundowany mu test zda, lekcja może być bezcenna. Wartości dla społeczeństwa najważniejsze mogą być i bardziej uświadomione i umocnione. Społeczeństwo będzie lepsze. Zyska też kraj. Jeśli tylko, to najważniejsze, ludzie nie ulegną logice zła i zło naprawdę będą zwyciężać dobrem. (to z bloga T.Lisa)
|
Nigdy nie przypuszczałem, że Lis będzie w stanie tak dowalić Tuskowi.

Idealnie go tu przedstawił. Czyżby znów przekręcona wajcha?
Pablo84 napisał(a):

Więc tak.Czy może ktoś zweryfikować, czy jest to prawda o czym pisza w tym artykule?
Jeśli tak, co dlaczego czegoś takiego nie można było przeprowadzić przez stronę Polską w Rosjii?
http://www.bibula.com/?p=25212
|
Ja najbardziej, już tu cytowałem tą wypowiedź w odniesieniu do wypowiedzi Seremeta ("Czytam zarzut, że prokurator Krzysztof Parulski i inni prokuratorzy, przebywając na miejscu katastrofy, nie zabezpieczyli tego miejsca. Jak? Byli w obcym państwie. Mieli wezwać GROM i go bronić?"):
Dr. Anna Konert, eksperta prawa lotniczego:
"Pod koniec lipca 2010 r. rozbił się w Rumunii izraelski śmigłowiec należący – tak jak Tu-154 - do wojska. Premier Izraela natychmiast wysłał do Rumunii elitarną jednostkę, która zabezpieczyła ciała i wrak, a potem sprowadziła szczątki ofiar i maszyny do Izraela. Dlaczego w przypadku tragedii smoleńskiej nie można było podjąć podobnych kroków?
Statek państwowy (wojskowy) korzysta (powinien korzystać) z przywilejów wynikających z eksterytorialności. Zatem nie można takiego samolotu przeszukiwać ani zabierać bagażu i rzeczy osobistych pasażerów. Naturalnie, że można było podjąć podobne kroki w przypadku katastrofy smoleńskiej. Tak stanowią normy prawa międzynarodowego."
Co ciekawe, nasza ambasada w Moskwie wystąpiła do Rosjan ze stosowną notą w tej sprawie, jednakże wskutek działań naszego rządu pismo to zostało wycofane...