|
Na Kirma naprawdę momentami aż ciężko patrzeć. Do chwili zdobycia bramki dokładnie wszystko psuł, grał skandalicznie. Przeszkadzał, a nie pomagał. Podobnie Wilk - w defensywie jeszcze się przydawał, ale w ofensywie dramat. Nawet defensywny pomocnik musi umieć grać do przodu. Gdy dodamy do powyższego imitację piłkarza, czyli Jirsaka (też fura szczęścia przy golu na 0-1) i Genkowa, który dziś się postanowił obijać, a nie biegać, nic dziwnego, że źle to wyglądało.
Tylko Iliev z Meliksonem momentami "robili różnicę". Świetnie, że wreszcie Probierz pozwolił Serbowi grać prawie do końca - dzięki temu Iliev miał walny udział przy wszystkich bramkach. Jeśli nie zostanie na przyszły sezon, będzie to wielki błąd zarządu.
|