Seremet napisał(a):

|
Biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych z Krakowa zbadali oryginalną czarną skrzynkę zapisującą dźwięk. Odsłuchy wykonywali na podstawie dokonanego przez siebie ''zrzutu'' z oryginału. Ich ekspertyza, upubliczniona w styczniu 2012 r. przez prokuraturę - która ponoć nic nie robi i o niczym nie informuje - podważyła niektóre ustalenia komisji Jerzego Millera. Chodziło o zidentyfikowanie jednego z głosów w kabinie pilotów jako głosu gen. Andrzeja Błasika.
|
Seremet sam przyznaje, że zostały podważone niektóre ustalenia komisji Millera. W rzeczywistości została obalona w tym punkcie także jedna z głównych przyczyn katastrofy podana przez komisję tj:
"niekontrolowanie wysokości za pomocą wysokościomierza barometrycznego podczas wykonywania podejścia nieprecyzyjnego;"
Seremet napisał(a):

|
Czytam zarzut, że prokurator Krzysztof Parulski i inni prokuratorzy, przebywając na miejscu katastrofy, nie zabezpieczyli tego miejsca. Jak? Byli w obcym państwie. Mieli wezwać GROM i go bronić?
|
Odpowiem słowami P. Dr. Anny Konert, eksperta prawa lotniczego:
"Pod koniec lipca 2010 r. rozbił się w Rumunii izraelski śmigłowiec należący – tak jak Tu-154 - do wojska. Premier Izraela natychmiast wysłał do Rumunii elitarną jednostkę, która zabezpieczyła ciała i wrak, a potem sprowadziła szczątki ofiar i maszyny do Izraela. Dlaczego w przypadku tragedii smoleńskiej nie można było podjąć podobnych kroków?
Statek państwowy (wojskowy) korzysta (powinien korzystać) z przywilejów wynikających z eksterytorialności. Zatem nie można takiego samolotu przeszukiwać ani zabierać bagażu i rzeczy osobistych pasażerów. Naturalnie, że można było podjąć podobne kroki w przypadku katastrofy smoleńskiej. Tak stanowią normy prawa międzynarodowego."
Co ciekawe, nasza ambasada w Moskwie wystąpiła do Rosjan ze stosowną notą w tej sprawie, jednakże wskutek działań naszego rządu pismo to zostało wycofane...
Seremet napisał(a):

|
- Jeżeli ten raport czy jakiekolwiek inne konkluzje pana Macierewicza mają wskazywać niemal kategorycznie na zamach, to sięgnijmy do logiki. Czy można formułować tezy kategoryczne, nie mając wraku i czarnych skrzynek? Bo równocześnie taki zarzut pan Macierewicz stawia prokuraturze, mówiąc, że nie bada wersji zamachu.
|
Sięgnijmy do logiki - jak można formułować tezy kategoryczne że nie było zamachu, a winni są piloci, nie mając wraku i czarnych skrzynek? Tezy związane z zamachem są w przypadku cywilizowanych śledztw na zachodzie rozważane zazwyczaj jako pierwsze.
Seremet napisał(a):

- Program komputerowy jest tylko narzędziem. Są programy przydatne do matematycznych wyliczeń, i biegli tych programów będą używać. Ale - po pierwsze - trzeba mieć dostęp do danych. Rejestrator lotu zapisuje ponad 100 parametrów, w niektórych przypadkach kilka na sekundę. Taką podstawą do obliczeń nasi krytycy nie dysponują. Autorytatywne sądy wygłaszają na podstawie kilku informacji - o prędkości samolotu, jego masie, gatunku drzewa.
Po drugie - możliwość manipulowania matematycznym modelem. W nauce znany jest efekt motyla. Zmieniając wprowadzone dane na 27. miejscu po przecinku, można uzyskać dowód na to, że ruch skrzydeł motyla na jednej półkuli wywołał tajfun na drugiej.
|
Ciekawe, że na zachodzie analizy komputerowe są powszechnie stosowane przy badaniu wypadków lotniczych. Jeżeli Seremet podważa ustalenia naukowców i przeprowadzonych przez nich badań, to niech zrobi to w sposób merytoryczny, albo niech wypowiedzą się jego eksperci, zamiast bełkotać o omylności komputerów.
Seremet napisał(a):

A wygięcia blach i ułożenie szczątków tupolewa?
- Ale chciałbym usłyszeć: jaki środek detonujący spowodował wybuch?
Bomba paliwowo-powietrzna, pulsar...
- Pulsar sterowany magnetycznym promieniowaniem jonowym. Też mogę wymyślić jakąś pseudonaukową nazwę. Proszę o wskazówki, jaki jest efekt wybuchu pulsara sterowanego magnetycznie, to będziemy to badać.
Nasi prokuratorzy sięgnęli po najwybitniejszych fachowców w Polsce od efektów fizykochemicznych użycia broni. Biegli z Wojskowego Instytutu Chemii i Radiometrii w Warszawie powiedzieli: nie ma śladu. A powinny być jakieś ślady na ciele ofiar i przedmiotach. Badania przeprowadzono zaraz po katastrofie.
Co przebadano?
- Tydzień po katastrofie była już w Polsce tona przedmiotów osobistych ofiar zabezpieczonych przez naszych prokuratorów w Smoleńsku. Potem zbadano także pod tym kątem ubrania ofiar.
Ekspertyza Instytutu Chemii i Radiometrii z 18 czerwca 2010 r. obejmowała badanie obecności: dinitrotoluenu, nitroglikolu, nitrogliceryny, trinitrotoluenu, heksagenu, oktogenu, pentrytu - czyli materiałów wybuchowych albo substancji, które wchodzą w skład materiałów wybuchowych. Badano też promieniowanie alfa, gamma, obecność węglowodorów.
|
Seremet nie odnosi się do sposobu uszkodzenia samolotu i ułożenia szczątków samolotu, pisząc że na ciałach ofiar i przedmiotów osobistych nie było śladów trujących substancji chemicznych i biologicznych.
Oczywiście wraku nie przebadano.....
Seremet napisał(a):

Czy prof. Binienda, Nowaczyk, Szuladziński zostali zgłoszeni do prokuratury jako eksperci?
- Prezentacje, które upublicznił zespół Antoniego Macierewicza, zostały przesłane prokuraturze i włączone do akt. Zostały przedłożone naszym biegłym. Natomiast do Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie nie wnioskowano o powołanie tych panów na biegłych.
|
Czyli badania ekspertów mieliśmy i mamy w d.
Seremet napisał(a):

Może dopuszczenie prof. Badena odbudowałoby zaufanie do polskiej prokuratury?
- Nie. Wtedy natychmiast poszłyby żądania weryfikacji wszystkich czynności, w których uczestniczą polscy biegli. Usłyszelibyśmy: były trzy ekshumacje (w tym ciała byłego prezesa IPN wbrew opinii rodziny), to teraz zróbcie 93.
|
Oczywiście P. Badena również mamy w d, co ciekawe jest to pierwszy przypadek w jego karierze że nie został dopuszczony badań.
Seremet napisał(a):

|
Nie spotkałem się z praktyką, że otwiera się trumny sprowadzone z zagranicy. Tu trzeba by przecież otworzyć wszystkie. Wyobrażacie sobie rodziny czekające na pogrzeb? W imię czego otwierać trumny? Przesłanki pojawiły się dopiero wtedy, gdy Rosjanie przesłali nam dokumentację medyczną, w której wykryliśmy błędy.
|
Czyli pełne zaufanie do Rosjan.
Seremet napisał(a):

Czy pod kątem wybuchu badany był również wrak?
- Rosjanie badali wrak i wybuch wykluczyli.
|
Czyli wrak nie był badany przez nas pod kątem wybuchu. Wierzymy profesjonalistom Rosjanom.
Seremet napisał(a):

|
Badali elementy silnika, proces uszkadzania samolotu, stan instalacji paliwowych i hydraulicznych, pobierali próbki paliwa, płynów hydraulicznych.
|
Czyli zwykłe oględziny, bez badań laboratoryjnych.
Seremet napisał(a):

Czy biegli wykluczyli ostatecznie awarię samolotu?
- Ta konkluzja wynika nie tyle z badań z wraku, ile z odczytu skrzynki ATM QAR.
|
Czyli nowatorskie sposoby badania samolotu bez badania samolotu.
Seremet napisał(a):

Ależ czarne skrzynki przestały działać kilkanaście metrów nad ziemią.
- Czarne skrzynki przestały działać?
Bo samolot został obezwładniony na wysokości 15-17 metrów.
- Słyszałem, tylko z czego to wynika?
Prokuratura sama mówiła o utracie zasilania elektrycznego.
- Ale na 1,5 sekundy przed zetknięciem z gruntem.
|
Czyli nadal nie wiemy dlaczego doszło do utraty zasilania elektrycznego. Seremet nie zaprzecza że do tego doszło.
Seremet napisał(a):

Nie było wcześniej dwóch silnych wstrząsów?
- Na litość boską, jakich wstrząsów? Dlaczego akurat dwa, a nie jeden?
|
Oczywiście nie ma mowy wstrząsach zarejestrowanych przez urządzenia samolotu. Bo tak mówi Seremet, bo "na litość boską".
Seremet napisał(a):

Jest teoria, że lotki zostały zablokowane.
- Tak to się możemy przerzucać całe życie.
|
Oczywiście lotki nie zostały zbadane,jak i cały wrak, więc Seremetowi zostaje pisanie o "przerzucaniu się".
Seremet napisał(a):

Sama brzoza została zbadana?
- Nasi prokuratorzy widzieli ją, widzieli ją biegli. Widzieli, że została złamana, i ślady blachy w drzewie. (..)
Czytaliśmy też, że brzoza została złamana specjalnie, a ślady metalu ponabijane. Kiedy brzoza była badana?
- Prokuratorzy oglądali ją bezpośrednio po katastrofie.
|
Czyli brzoza została jedynie oglądana, bez żadnego badania. A ślady blachy w drzewie to niby te?
http://www.rp.pl/artykul/578518.html
Seremet napisał(a):

A inne badania? Np. teorii zdalnego zakłócania sygnału GPS z satelity...
- Jeszcze raz, czego? Nie wiem, na litość boską.
|
Dokładnie, na litość boską.....
szpeniu napisał(a):

|
wywiad dobitnie pokazuje i wyjaśnia że wszelkie tezy o wybuchu Maciericza są z głębokiej dupy. Nic nie mają, zero badań, wyników, próbek, a postawili teze na czymś, co sami tylko wiedzą. Kompletny nonsens.
|
Gdzie pokazuje że są z głębokiej dupy? Jest na odwrót - z wywiadu wynika że komisja Millera nic nie miala, ani badań , ani wyników, próbek, ale oczywiście wystarczyło to by odrzucić z automatu tezę o zamachu i zrzucić winę na pilotów.