Szpen napisał(a):

coś czułem że odpiszesz...
w drugi poście już napisałem że są to pieniadze, które tak jak MFW NBP pożycza lokalnym bankom. Nasze nadwyzki trzymane sa w roznych walutach jak wiesz, zarowno w PLN, jak i USD czy EUR. Zloto i inne kruszce, inne waluty.Oczywiste jest ze to sobie ot tak nie lezy - tylko pracuje.
Jak pewnie wiesz, trzymanie rezerw jest zapisane w konstutucji i jest obowiazkowe. Teraz, tak sie sklada zemamy spore nadwyzki, ponad poziom zapisany prawnie. Wieczorem postaram sie poszukac info o oprocentowaniu pozyczki dla MFW. Zreszta mniejsza o to, starcic nie starcimy, a przeciez w tym sporze chodzi o to ze ot tak dajemy kase do MFW, zamiast wrzucic w nasz budzet.
i powiedz mi dlaczego mamy wykupywac dlugi przed czasem. Czyzby na ekonomii nie uczyli Cie ze pozyczona kasa to najtansza kasa?
|
Szpeniu,
Naprawdę wykazuję bardzo dużo dobrej woli że chce mi się odnosić do tych nieprawdopodobnych przekłamań których (zakladam że nieumyslnie i w dobrej wierze) dokonujesz:
NBP nie pożycza lokalnym bankom (jeśli już to bankom centralnym i w zupełnie symbolicznych ilościach) tylko inwestuje w papiery wartościowe (głównie obligacje). Jakieś symboliczne ilości środków dla celów płynnościowych (a inwestycyjnych) mogą być trzymane w bankach lokalnych ale trudno nazwać to wtedy rezerwą walutową.
Gdzieś Ty chłopie widział aby rezerwy walutowe wrzucać w budżet

Czy zdajesz sobie sprawę jaką herezję powiedziałeś

To samo z rezerwą walutową w konstytucji. Nie jestem konstytucjonalistą ale pomysł że konstytucja może regulować poziom rezerw walutowych jest tak abstrakcyjny że aż ....
Kto Ci powiedział że nie możemy tych pieniędzy stracić

Ostatnio obniżano ratingii nie takim instytucjom i krajom jak MFW, który dodatkowo angażuje się w bardzo ryzykowną operację ratowania Euro. A jeśli Euro upadnie (co jest wariantem bardzo prawdopodobnym) jeden Pan Bóg raczy wiedzieć co się stanie z aktywami instytucji ratujących.
A z tym uczeniem mnie ekonomii to pojechałeś Szpeniu z grubej rury

. Jeśli jednak ktoś będzie Cię uczył że pożyczona kasa jest najtańsza to moja dobra rada jest taka abyś powiedział mu uprzejmie że się myli i odpuścił sobie na przyszłość takie nauki. Na temat kosztów kapitału popełniono już całe tomy i zagadnienie odpowiedniej struktury kapitału (debt/equity) jest ciągle tematem gorących dyskusji. Dla celów tej pogadanki możesz sobie łopatologicznie wyobrazić że jeśli masz wolną kasę (to rezerwy) i brak ci projektu który jest w stanie wygenerować cash większy niż twoje koszty odsetkowe (to brak możliwości nabycia obligacji które generują większe przychodzy odsetkowe od tych które musisz płacić z tytułu obligacji które sam wyemitowałeś) to najlepszym biznesem jaki możesz zrobić jest spłacenie z wolnej gotówki istniejącego długu. Będziesz do przodu różnicę pomiędzy kosztami odsetek a przychodami które uzyskałbyś inwestujac te pieniądze w projekty o słabym zwrocie. Proste

Od razu uprzedzam: moja dobra wola do tłumaczenia podstawowych spraw własnie sie skończyła.