Wyświetl pojedynczy post
Po prostu Wiślak
Senior Member
 
Od: 02.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#54806
Stary 18.04.2012, 14:49
rw88 napisał(a):Wyświetl post
Odpowiedź jest tak debilnie prosta, że aż się dziwię, że na to pytanie odpowiadam - MAJĄ SWOICH krajowych zawodników, z porównywalnym talentem, porównywalnymi możliwościami fizycznymi, więc nie mają w interesie szkolić masowo zawodników dla innej nacji. Jeśli dostrzegą w naszym kraju perełki i je do siebie sprowadzają, to znaczy to tyle, że są to talenty na większą miarę, niż zawodnicy, których te kluby są w stanie znaleźć na krajowym rynku. To tak, jakbyś zapytał Anglików, jak to jest, że nie skupują masowo młodych Francuzów, skoro to są tak utalentowani zawodnicy i można z nich stworzyć fajną drużynę - sugerując oczywiście, że Francuzi nie są utalentowani, bo nikt masowo młodych Francuzów nie kupuje. Czysty debilizm.
Uhum... I dlatego np: Ajaks ma specjalne ośrodki i szkółki w Afryce, kluby francuskie masowo ściągają zawodników ze swych byłych afrykańskich kolonii, Portugalczycy masowo penetrują i ściągają ludzi z Brazylijskiego rynku, a jeszcze do niedawna w Arsenalu szkolili się głównie młodzi obcokrajowcy? To też tylko przykłady "z głowy". Kadry młodzieżowych zespołów w profesjonalnych klubach dziś aż tętnią od obcokrajowców. Prawie nikt nie stawia wyłącznie na przedstawicieli własnej nacji nawet na tym etapie. Przypadek, czy chłodna kalkulacja?

Ani Polscy zawodnicy, ani trenerzy nie mają żadnej marki na zachodzie. To też nie przypadek. Gdyby dało się w oparciu o polskich zawodników zrobić i utrzymać drużynę, która odniesie trwały sukces sportowy i finansowy, a nie krótkoterminowy, jednorazowy, już dawno ktoś by to u nas zrobił.

Zresztą, wystarczy porównać: Aby pozyskać wybijającego się w polskich warunkach zawodnika z zagranicy, wystarczy go znaleźć, przekonać do transferu i kupić. Pod względem czysto sportowym, takich zawodników "przerastających polską ligę" na świecie jest mnóstwo. Jest z kogo wybierać. Gotowy towar zawsze ma przewagę nad towarem niegotowym.

Natomiast aby takiego zawodnika jak Lewandowski, "z polskiego rynku" wyhodować, potrzeba: najpierw go znaleźć, potem wyszkolić nie mając do tego żadnej infrastruktury, ułożyć mentalnie, ogrywać kosztem wyników i pieniędzy (wydobywając z grupy kilku równie młodych graczy, z których większość odpadnie), przekonać do zostania w klubie, gdy pojawią się oferty... Skomplikowany i długi proces, nie dającej żadnej gwarancji powodzenia, więcej, o bardzo małej szansie powodzenia. I kosztowny, bo ogrywanie młodych odbija się na pozycji sportowej klubu i dochodach. Statystycznie na takiego jednego Błaszczykowskiego będzie przypadać kilkudziesięciu Nawotczyńskich, którzy tylko zmarnują czas i pieniądze, a którzy będą musieli grać regularnie przy tym modelu.

Nawet Ajaks, który ma fantastyczne szkolenie i scouting, ma na tej drodze regularnie ogromne problemy. Wygrywa istotne trofea i zarabia duże pieniądze zaledwie raz na jakiś czas. A Wisła ma nie mieć problemów, robić wyniki i ciągle nowych Lewandowskich? Wolne żarty.
Ostatnio edytowane przez Po prostu Wiślak : 18.04.2012 o godz. 14:53.
Odpowiedz cytując