BBudowniczy napisał(a):

Juz tu kiedyś wymieniałem piłkarzy "za grosze":
Robert Lewandowski z 1-ligowego Znicza 2008 r.
Adrian Mierzejewski z 1-ligowej Wisły Płock 2008 r.
Sławomir Peszko z 1-ligowej Wisły Płock 2008 r.
Janusz Gol z 2-ligowej Sparty Brodnica 2008 r.
Michał Kucharczyk z 2-ligowego Świtu 2010 r.
Waldemar Sobota z 1-ligowego MKS Kluczbork 2010 r.
Maciej Jankowski z KS Piaseczno 2010 r.
Sebastian Madera Tur Turek 2009 r.
Arkadiusz Piech z 2 ligowej Ślęzy 2009 r.
Paweł Olkowski z GKS Katowice 2011 r.
Arkadiusz Milik Rozwój Katowice 2011 r.
Wojciech Pawłowski Bałtyk Koszalin 2010 r.
bracia Mak z 1-ligowego Znicza Pruszków 2011 r.
Makuszewski z Wigry Suwałki 2010 r.
plus: Rybus z MKS Szamotuły (2007), Borysiuk z UKS Biała Podlaska (2007), Wolski z Jastrząb Głowaczów (2007) Tomasz Kupisz (2007) z Piaseczno
|
Robert Lewandowski
Kosztował Lech 1,5mln PLN. Lech na gwałt potrzebował dobrego napastnika, więc wyłożył tyle kasy ile chciał Znicz. Jakbyś prześledził historię 20 lat wstecz to na palcach 1 ręki mógłbyś wyliczyć udane transfery króla strzelców z niższej ligi do najwyższej klasy rozgrywkowej(nie mówiąc już o popisach strzeleckich takiego delikwenta w kolejnym sezonie). Często takie inwestycje były nie tyle kiepskie co całkowicie nie trafione. Dodatkowo biorąc pod uwagę wiek i przeskok o ligę wyżej można było się spodziewać wszystkiego. Akurat Lewy wypalił - szkoda, że go nie kupiliśmy(jednak 400k EURO).
Adrian Mierzejewski
Przyszedł do Polonii wiosną 2009 roku, za 0,5mln PLN, w czerwcu kończył się mu kontrakt.
Sławomir Peszko
To co wyżej

W obu przypadkach mogli dla nas grać fakt.
Janusz Gol
Nie przepadam za nim. Ma w każdym meczu przynajmniej kilka głupich strat, po których nawet się nie wraca. Technicznie jest tak kiepski, że nawet zwody Kirma przy nim to wirtuozeria boiskowa. Sobol&Wilk&Mauro >>> Gol.
Michał Kucharczyk
Świt ma deala z Legią i prędzej mu było tam niż do jakiegokolwiek innego klubu w PL. Z 2 ligi do Ekstraklasy... no ryzykowne
Bracia Mak
Nigdy nie grali w Zniczu(przyszli z Radzionkowa). Grali też w juniorach dla Wisły. Sami zdecydowali, że lepiej się rozwiną w Bełchatowie, gdzie się stawia na młodych zawodników. Osobiście uważam, że są oni nieco przereklamowani i jeszcze sporo czasu minie zanim nawet w takim GKSie zaistnieją. Fizycznie są słabsi od Jirsaka jak przychodził do nas.
Tomasz Kupisz
Jako 16 latek wyjeżdża do Wigan, gdzie przez 3 sezony praktycznie nie gra dalej niż w rezerwach. Ciężko o miarodajne testy i inwestowanie w niewiadomo kogo. Akuratnie się udał - w wielu przypadkach bywało odwrotnie. Po pobycie w Anglii równia pochyła do III ligi.
Reszta wymienionych
Wisła w tym wieku gra o takie, a nie inne cele(Mistrzostwa Polski, LM, LE). Lecz nie ma możliwości na sprowadzanie każdego wybijającego się w I, II, III, IV lidze zawodnika. Inwestowanie w kogoś takiego to często kwestia 2-3 sezonów zanim zacznie grać na odpowiednim poziomie. A wprowadzanie do zespołu w każdym z w/w przypadków było stopniowe. Gdzie tacy zawodnicy mają się ogrywać u nas, w ME? Bez sensu wywalać nawet te 50k czy 100k zł, a o przebicie się do meczowej 18 dość trudno takiemu 19, 20, 21 latkowi. Dodatkowo zdarza się też tak, że czyjeś ogranie i dobre występy są pokłosiem koszmarnych błędów w przeszłości. U nas nie ma takiej opcji żeby np w pomocy grało 3, 4 wychowanków i każdy miał 10 strat na mecz bo zaraz by było, że jesteśmy takim, a takim zespołem, że Wisła to marka i nie można pozwalać sobie na takie głupoty. Po 2 kiepskich meczach 90% kibiców by przypisała takiemu młodemu graczowi etykiety "kiepski kopacz", "kolejny niespełniony talent" i na tym by się skończyło jego granie w 1 zespole. Zresztą masz przykłąd Czekaja, gdzie na początku każdy huraaa, a teraz że nieodpowiedzialny, że się ustawiać nie umie, że za często fauluje, że wolny i drewniany.
Reasumując. Przylgnęła do nas taka, a nie inna etykieta. Sprowadzamy gotowy produkt. Zawodnika, który coś wniesie do drużyny, który jest w stanie wejść od 1 kolejki na boisko i pokazać co potrafi. Jesteśmy my(kibice), właściciel, a pośrednio i zarząd + sztab trenerski nauczeni(albo wpaja się nam/im), że Wisła musi wygrywać nie zważając na wszystko dookoła - tak jest i będzie ZAWSZE - liczy się to co teraz. Nie widzimy problemów, które mamy(lub zaczynamy mieć), a wymagania cały czas rosną - bo konkurencja nie śpi tylko rośnie w siłę. Najważniejsze jest zdobycie MP, awans do LM i nic więcej. Brak nam przyszłościowego myślenia i to się odbija na całym zespole i powoduje frustrację kibiców. Sprzedajemy pana X i na jego miejsce szukamy pana Y, ale nie bierze nikt pod uwagę, że jak X gra u nas już 2-3 sezony na dobrym poziomie, to może warto na jego pozycję ściągnąć kogoś przyszłościowego. U nas się działą po fakcie. Bo okazuje się, że zmiennicy są, ale kiepscy i nie daj Bóg kontuzję ma 2-3 podstawowych zawodników i nie ma kto grać.
Robimy wielkie halo o to, że nie mamy szkolenia młodzieży. Ale kto tą młodzież ma szkolić? 60 letni dziadkowie z myślą szkoleniową z ery PRLu - "im więcej zapierniczasz tym masz lepszą formę". Najpierw nam trzeba trenerów przeszkolonych na zachodzie, a później można mysleć o nauce młodzieży jak kopać piłkę.
Co do kwestii skautingu, to możnaby ją przemilczeć, ale skoro została poruszona to powiem tylko jedno. W którąkolwiek stronę świata by się nie pojechało te 30-40km od Krakowa w weekend znajdzie się miejscowość, w której są mecze ligowe niższych lig i gwarantuję, że znalezienie dobrego Polaka(nawet jakby trwało rok) byłoby o wiele tańsze niż sprowadzanie emerytów z zachodu.