Osiągnęliśmy konsensus, ale tylko w warstwie związanej z niewiadomymi z umów z 2006 i 2011, które nas ograniczają w znacznym stopniu. Tak jak wczoraj pisałem na początku 2007 roku PGNiG przyznał się, że wprowadzono "magiczną furtkę", która w zakresie od "-10% do +10%" pozwalała na dostosowywanie cen gazu do warunków rynkowych. Wiemy też na podstawie doniesień o arbitrażu, że Rosjanie "prawdopodobnie" wykorzystywali tą klauzulę do bólu co skutkowało tym, że PGNiG zgłaszał swoje żale od kilku lat. W 2010 roku PGNiG próbował prowadzić negocjacje z Gazpromem. Rzekomo uzyskał wtedy upust na nadwyżkę, która została wcześniej wynegocjowana (zamiast kontraktu z RosUkrEnergo), ale kontrakt jamalski jak stał tak stał.
Przypominam tamto oświadczenie.
Cytat:
27.04.2011 Oświadczenie
Nawiązując do publikacji prasowych, dotyczących prognoz cen gazu rosyjskiego dla Unii Europejskiej, PGNiG SA informuje, że wpływ na cenę gazu, który kupowany jest z zagranicy mają dwa czynniki: cena ropy i produktów ropopochodnych oraz kurs złotego do dolara.
Jednocześnie chcielibyśmy poinformować, że cena, która obowiązuje obecnie w kontrakcie jamalskim została zaakceptowana w 2006 roku przez poprzedni Zarząd PGNiG SA, a zgodę na ponad 10 procentową podwyżkę wyraził, zgodnie ze Statutem Spółki, ówczesny minister skarbu pan Wojciech Jasiński.
Obecny Zarząd PGNiG SA w 2010 roku wynegocjował upust cenowy na dostawy gazu, które wypełniły lukę po wygaśnięciu 31 grudnia 2009 roku kontraktu ze spółką RosUkrEnergo. Upust obowiązuje do 2015 roku. Dzięki upustowi PGNiG SA może zaoszczędzić ok. 250 mln dolarów. Wymierne korzyści klienci PGNiG odczuli już 1 stycznia 2011 r., kiedy została wprowadzona obniżka cen gazu.
Ponadto Zarząd PGNiG SA prowadzi z Gazpromem negocjacje dotyczące obniżki cen gazu w całym kontrakcie jamalskim i wbrew doniesieniom medialnym nie ma zamiaru z negocjacji rezygnować.
Joanna Zakrzewska
Rzecznik Prasowy
|
Pod koniec tamtego roku PGNiG rozpoczął procedurę arbitrażu, która ma się tyczyć całości kontraktu (Jasińskiego i Pawlakowego), gdyż jak możemy tylko się domyślać Rosja wciąż uskutecznia swoje praktyki i wykorzystuje klauzulę, która pozwala podnieść im cenę gazu do najwyższego pułapu. Żeby nie było inne kraje też toczą od kilku miesięcy arbitraże z Rosją (Włochy już wygrały) i trzeba czekać na finał sprawy.
Warto poczekać na raport IS, który właśnie będzie dotyczył spraw związanych z arbitrażem, ale też ostatnimi dyrektywami energetycznymi UE. W ich świetle dopuszczenie np. E.ON-u do naszej części odcinka jamalskiego może nie wydawać się aż tak korzystne
