Coś special for Szpeniu, którego "mądrości" niestety chcąc nie chcąc muszę czytać bo go wciąż do cholery cytujecie.
Więc, Szpeniu masz poniżej link na temat pewnego niewiniątka z PO, którego jak widać wybronić się do końca nie udało (za mocne dowody Ci "podli PiSowscy zbóje" Kamiński i Kaczmarek na nią zebrali)
http://fakty.interia.pl/polska/news/...karana,1786094
i przypomnę Ci Szpeniu tylko, jak to koledzy z PO bronili poszkodowaną przez "PiSowską watahę" zakochaną posłankę. Pamiętasz jak jej łzy na konferencji prasowej i oskarżenia ze strony obecnego nie-dorzecznika rządu (a zarazem ciecia niemieckiego kamienicznika) porównujące CBA do "Stasi i Securitate" pozwoliły wygrać Platformie wybory

I kilka cytatów:
"[...] Według niego [prokuratora] prowokację policyjną wobec Sawickiej i Wądołowskiego zastosowano prawidłowo, w zgodzie z prawem polskim, międzynarodowym oraz zgodnie z orzecznictwem trybunałów międzynarodowych. [...]"
"[...] Jak podkreślił prok. Maćkowiak,
CBA skierowała na ten kurs swego człowieka ("agenta Tomka", znanego pod kryptonimem Tomasz Piotrowski - to dzisiejszy poseł PiS Tomasz Kaczmarek - red.)
wcześniej, niż zapisała się na niego grupa posłów. Prokurator przypomniał, że
uczestnicy kursu zeznawali, iż "Piotrowski nikomu się nie narzucał". -
Posłowie zresztą nie ujawniali, że są parlamentarzystami - zaczęła o tym mówić Sawicka. Mało tego,
Sawicka podjęła działania w celu załatwienia zdania egzaminu państwowego na członków rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa. Była o tym mowa na kolacji, jaką Sawicka zorganizowała w hotelu Sheraton, ale osoba, którą posłanka o to poprosiła, odmówiła spełnienia tej prośby - powiedział prok. Maćkowiak. [...]"
"[...]
Posłanka rozmawiała też z agentem o pieniądzach na kampanię wyborczą - mówił prokurator, wskazując, że namawiała, by nie przekazywać jej pieniędzy bezpośrednio tak przeznaczonych. - Każdy z nas jakiś biznes prowadzi - powiedziała agentowi. Pytana, jak te pieniądze miałaby otrzymać, odparła: "przynosi się w torbie, nic więcej". -
W politykę się nie musicie mieszać, tylko dajcie kasę - mówiła innym razem do udających biznesmenów agentów CBA. [...]"
"[...]
CBA zatrzymało Sawicką, ówczesną posłankę PO, w październiku 2007 r., gdy przyjmowała - jak uznano w akcie oskarżenia - łapówkę za ustawienie przetargu na zakup dwuhektarowej działki na Helu. Szczegóły nagłośnił ówczesny szef CBA Mariusz Kamiński tuż przed wyborami w 2007 r. Z przedstawionych przez niego podsłuchów posłanki wynikało, że liczyła ona też na robienie interesów w związku ze spodziewaną po wyborach prywatyzacją w służbie zdrowia.
Sprawa wywołała wątpliwości PO i części mediów co do domniemanego politycznego tła operacji specjalnej CBA wobec Sawickiej (usuniętej wtedy z PO). Ona sama prosiła w emocjonalnym wystąpieniu szefa CBA, by jej "nie linczował publicznie". Twierdziła, że padła ofiarą prowokacji agenta CBA. Uznała, że oficerowie CBA przekroczyli uprawnienia, podejmując wobec niej inwigilację i że namawiali ją do przestępstwa. Kamiński temu zaprzeczał. [...]"
"[...] Z zawiadomienia Sawickiej lubelska prokuratura badała, czy funkcjonariusze CBA, "uciekając się do wyrafinowanych i nieetycznych praktyk, przekraczając swoje uprawnienia, mogą bezkarnie wzbudzać u obywateli zamiar popełnienia przestępstwa".
Postępowanie umorzono w 2010 r., uznając, że funkcjonariusze działali w ramach prawa. [...]"