BBudowniczy napisał(a):

Ja myślę, że wolałby Lewandowskiego za 400 000 euro (za tyle trafił do Lecha) lub Błaszcza za 70 000 zł, zamiast Jovanovicia za 400 000 euro,Jaliensa za 300 000 euro z zarobkami na poziomie 400 000 euro rocznie oraz Jovanicia za 250 000 euro...A może wolałby 22 letni Jankowskiego ( pozyskany w 2010 r. przez Ruch za 20 000 euro) z 8 bramkami w lidze zamiast kosztująego 500 000 euro 28 letniego Genkova z 6 bramkami i 240 000 euro co sezon na koncie?
Jeden Melikson który jest wart włożonych w niego pieniędzy to trochę za mało na by takie porównanie mogło dowodzić słuszności dotychczasowej polityki transferowej. Warto by było też zerknąć czasem na tabelę ligową...
|
To już nie te czasy kiedy się wyciągało takich grajków jak Błaszczykowski za grosze. Poza tym to, że zagrał on we Wiśle to akurat żadna zasługa klubu Wisła Kraków. Wisła nie potrafi znajdować takich grajków. W tej chwili cena Jankowskiego to pewnie około 1 mln Euro. Piech... jak zagra na Euro to pewnie 2,5 mln. Lewandowski... cóż... on nie chciał grać we Wiśle a Bednarz nie chciał Lewandowskiego. Legia też się na nim nie poznała choć cena 400 tys Euro jak za grajka z drugiej ligi niska nie była.
Odwracając sytuację jeden Lewandowski który byłby wart włożonych w niego pieniędzy to trochę za mało by takie porównanie mogło dowodzić słuszności zmiany polityki transferowej o 180 stopni.
W Polsce można ściągać tylko no-name'y z niższych lig, perełki, które trzeba wyszkolić i powoli wprowadzać do zespołu. Na zakup polskich piłkarzy z nazwiskiem stać tylko J.W. Więc Wisła siłą rzeczy jest zmuszona to szukania za granicą i zmiana tej polityki nagle, w ciągu jednej rundy jest chora. Trzeba to zrobić powoli, sukcesywnie. Zastąpić zagraniczny szrot, wyselekcjowanymi i wyszkolonymi grajkami. Mogą to być Polacy - nie mam nic przeciwko. Zastąpienie zagranicznego szrotu, polskim szrotem lub ambasadorami typu Żurawski, czy Brożek to żadna polityka. To się może skończyć tym, że Wisła jeszcze spadnie z ligi.