TeeS, ale co tu liczyć?

Mała tabela wygląda tak:
Legia 7 (2-1-1)
Wisła 7 (2-1-1)
Śląsk 3 (1-0-3)
Czyli decydują bezpośrednie spotkania pomiędzy Legią a Wisłą - a tu jest w dwumeczu 2:0 dla Legii.
Żeby Wisła w jakikolwiek sposób wyprzedziła Legię, musiałaby mieć więcej od niej punktów w małej tabeli - a to oznacza, że 49 punktów musiałaby mieć jeszcze jedna drużyna, z którą Wisła ma lepszy dwumecz niż Legia. Jedyną taką drużyną jest Korona (oczywiście przy założeniu, że Legia przegra z Koroną ostatni mecz). Problem w tym, że w takim układzie MP zgarnia Korona, która w małej tabeli miałaby najwięcej punktów.
Tak więc Wisła już nawet matematycznych szans na obronienie MP nie ma.
Edit: mój błąd, jest jeszcze Amica. Amica ma bilans: (Śląsk -,+), (Wisła -,remis), (Legia remis,+), czyli mała tabela wygląda tak:
Wisła 11 (3-2-1)
Amica 8 (2-2-2)
Legia 8 (2-2-2)
Śląsk 6 (2-0-5)
W takiej sytuacji, przy założeniu że wszystkie te drużyny na koniec będą miały 49 punktów, Mistrza broni Wisła, Amica zajmuje drugie miejsce, Legia trzecie, Śląsk czwarte.
Co ciekawe, gdyby z tego równania wyciągnąć Śląsk, mała tabela wygląda tak:
Legia 5 (1-2-1)
Wisła 5 (1-2-1)
Amica 5 (1-2-1)
Czyli trzeba sięgać głębiej - z tego co rozumiem, do korzystniejszej różnicy bramek we wszystkich spotkaniach z całego cyklu rozgrywek? W tej chwili bilans wygląda tak:
Legia: +26
Amica: +17 (+2 -> Amica musi wygrać co najmniej dwa mecze, żeby zrobić małą tabelę z Legią i Wisłą, pozwalającą Wiśle na obronę MP)
Wisła: +3
Macie trochę do nadrabiania
