|
Widzę, że mamy tutaj nową obsesję. Po sprzedawczykach Lameyu i Jaliensie zaczął się boom na młodych Polaków. Szkoda tylko, że bycie młodym Polakiem i ulubieńcem młyna nie uczyni z nikogo dobrego piłkarza. Może najwyżej wyrządzić mu krzywdę, ale tego jeszcze nikt nie chce widzieć.
Czekaj urodził się w 1992r. Jeśli miałby grać do np. 34 roku życia, to skończyłby w 2026. Po tej prostej matematyce przejdę do sedna. Mamy 2012r. Czekaj jakiś tam talent ma, ale warunkiem jego zrealizowania jest masa pracy, jaką musi włożyć w swój rozwój. Po prostu widać, że on jeszcze nie jest gotów do stanowienia o sile obrony Wisły. Do 2026r. w Wiśle Kraków może wydarzyć się jeszcze baaaardzo wiele - a nuż jakiś nowy inwestor zawita na R22, a może przydarzy się nam spadek (tfu!) i kilka innych niedobrych rzeczy.
Świat piłki w sensie kontraktów, umów itp. nie jest światem kibiców. Jeśli za młodu do Czekaja przylgnie łatka łamagi i kłopotliwego obrońcy, to on zapłaci za to największą cenę. To jemu później przyjdzie się plątać po boiskach 2 ligi lub coś koło tego.
Chodzi mi po prostu o to, że nie tylko klub musi chcieć włączyć młodego piłkarza do składu, lecz on także musi być gotowy. Jeśli wszystko stanie się za wcześnie, to skutki mogą być opłakane.
Zaraz ktoś napisze, że na zachodzie to już 18latkowie grają. Owszem, na zachodzie. Tam mają gdzie ćwiczyć i robią to pod okiem prawdziwych fachowców.
Jeśli napisałem tutaj oczywistości, to przepraszam. Po prostu zaczyna mnie nieco mierzić polaryzowanie ludzi na zwolenników młodych Polaków i "idiotów, którzy trzymają ze sprzedawczykami". Pewnie wszyscy chcemy silnej i dobrej Wisły, w której będą grać i Polacy, i obcokrajowcy. Sęk w tym, że obecna słabość klubu nie jest skutkiem obecności zagranicznych piłkarzy, tylko kilku idiotycznych i debilnych ruchów ludzi, którzy wkrótce zaczną budować nową Wisłę. Szkoda, że niektórzy tego nie dostrzegają. Ważne, że kozioł ofiarny się znalazł. Trza mu cisnąć, póki jest!
Nie uczyniłeś mnie garbatym
Dzięki Ci za to Panie
|