Elendil napisał(a):

Co nam Czekaj zawalił? Pierwszy mecz ze Standardem, chociażby
|
No chyba jesteś:
a)niewidomy
b)kompletnym ignorantem
c)gościem, który tamten mecz oglądał przez relacje live na onecie
Trzeba naprawdę nie mieć za grosz pomyślunku, żeby popierać swoją teorię takim przykładem jak każdy widział, że w tamtej sytuacji dojebał Daniel Gervasio Nunez swoim genialnym prostopadłym podaniem do przefarbowanego afroamerykanina, a Michał próbował ratować sytuację i zapobiec stracie gola, co mu się w gruncie rzeczy udało, bo karny został wydrukowany przez ruskiego sędziego.
Żenujący post.
Elendil napisał(a):
|
Nie chcę mi się teraz oglądać wszystkich spotkań, w których grał, ale chociażby gol na 3-1 dla ŁKSu
|
Po primo nie doszukiwał bym się tam jego błędu, Jirsak powinien to zaasekurować, chciał przeciąć podanie, nie udało się, ale za krycie lewego pomocnika powinien odpowiadać prawy obrońca. Secundo straciliśmy przez to punkty ?
wolfy napisał(a):
Pomijając fakt że gra mało z powodu kartek i kontuzji, to praktycznie w każdym meczu robi dywersje pod naszym polem karnym. Skoro nie oglądałeś naszego meczu z ŁKS-em, to sprawdź jak padła pierwsza bramka dla nich. Trudno mi opisać co zrobił Czekaj - "wślizg na dupie z podniesionymi nogami" byłby chyba najlepszym określeniem. Po tym golu ŁKS złapał wiatr w żagle. Mogliśmy stracić punkty (każdy kto oglądał ten wie), szczęśliwie udało się dowieźć zwycięstwo.
Jeżeli to ma być nasza przyszłość to znaczy, że trzeba się szykować na wyjazdy do Niecieczy oraz ciężkie mecze z Kolejarzem Stróże.
|
Bramki na żywo nie widziałem, bo akuratnie skakałem tyłem do boiska

Nie mówię, że Czekaj nie robi błędów, bo robi. Robi je także Jaliens, robi je Chavez, robi je Diaz i robi je Bunoza. Jednak mimo wszystko przez te błędy nie tracimy punktów, a przez błędy Żaliensa i owszem. Chodzi mi o bycie precyzyjnym, a nie rzucanie hasłami bez pokrycia. Ocenimy go po przyszłym sezonie, mam nadzieję, że Michał wam udowodni, że mylicie się w jego ocenie. Jeżeli okaże się, że nie mam racji, pierwszy się przyznam do błędu.