FraMat napisał(a):

|
per saldo będzie drożej - wszystkie mecze z tanim wolfym na bramce przegrywamy co najmniej kilkoma golami w plecy (bo Pareiko jednak coś więcej umie) i spadamy do I ligi. Strata kasy od C+, ,mniej kibiców, wzrastajacy dług.
|
Biorąc pod uwagę że większość strzałów w Ekstraklasie leci albo obok, albo w środek bramki nie powinno być tak źle jak piszesz. Byłbym jak trochę gorszy Jovanić, ale za to Polak, tani w utrzymaniu (mogę grać za darmo, rekreacyjnie). Dla takiego Ogryzka - ideał.
Tylko nie liczyłbym na zyski ze sprzedaży. Ale mogę za to grać w Wiśle do końca kariery.
Ale tak na serio, o co w tym naszym pajacowaniu chodzi: jest coś takiego jak poziom sportowy i umiejętności zawodnika. To nie jest jakaś gra w której drewniak poprzez sam udział w meczu poprawia swoje statystyki. Taki Polczak grał przez cały czas i jakoś wielkich postępów nie zrobił. No więc Czekaj wygląda i zachowuje się jak Polczak 2.
fialo napisał(a):

Dobra. Pofantazjowaliśmy sobie trochę, wytworzyłeś już swój alternatywny świat, a teraz wróćmy do faktów.
Proszę o podanie mi konkretnych meczów i konkretnych sytuacji, w których przez Czekaja straciliśmy punkty. Pomijam błąd z Koroną, gdzie dostał on głupią czerwoną kartkę, ale tam przegraliśmy raczej przez naszą indolencję w ofensywie.
|
Pomijając fakt że gra mało z powodu kartek i kontuzji, to praktycznie w każdym meczu robi dywersje pod naszym polem karnym. Skoro nie oglądałeś naszego meczu z ŁKS-em, to sprawdź jak padła pierwsza bramka dla nich. Trudno mi opisać co zrobił Czekaj - "wślizg na dupie z podniesionymi nogami" byłby chyba najlepszym określeniem. Po tym golu ŁKS złapał wiatr w żagle. Mogliśmy stracić punkty (każdy kto oglądał ten wie), szczęśliwie udało się dowieźć zwycięstwo.
Jeżeli to ma być nasza przyszłość to znaczy, że trzeba się szykować na wyjazdy do Niecieczy oraz ciężkie mecze z Kolejarzem Stróże.