Markus napisał(a):

|
Gra tych zawodników "przynosi wartość ujemną", co pokazały choćby mecze ze Standardem. Błędy Czekaja czy Bruda kosztują punkty, a dalej pieniądze, czy miejsce w ligowej tabeli..
|
Dobra. Pofantazjowaliśmy sobie trochę, wytworzyłeś już swój alternatywny świat, a teraz wróćmy do faktów.
Proszę o podanie mi konkretnych meczów i konkretnych sytuacji, w których przez Czekaja straciliśmy punkty. Pomijam błąd z Koroną, gdzie dostał on głupią czerwoną kartkę, ale tam przegraliśmy raczej przez naszą indolencję w ofensywie.
Ja mogę za to wymienić z dwadzieścia karygodnych błędów maga z Holandii, Q Żaliensa, opłacanego ciężkimi pieniędzmi i popełniającego trzy razy tyle błędów w każdym meczu co Michał, a w dodatku kładącego lachę na swoją grę w Wiśle. Michał ma dobre wejście, jest twardy i przeważnie pewny w obronie, brakuje mu trochę odwagi w wyprowadzaniu piłki, ale już z ŁKSem zanotował kilka fajnych, otwierających akcję podań do przodu.
Czekam na wymienienie mi gdzie i kiedy straciliśmy punkty przez Czekaja. Inaczej potwierdzisz, że jesteś pustym demagogiem, trzymającym się "najswojszej" racji, nawet jeżeli ona mówiąc delikatnie nie trzyma się za nic kupy.
Acha, fazę pucharową LE dało nam olewactwo Fulham i ogólnie traktowanie jej jak piątego koła u wozu przez ekipy europejskie, dla których liczy się głównie liga i start w LM. Dodatkowo fura szczęścia i wspaniała głowka murzyna. Nie twórzmy mitów.