|
Ja nie oczekuję od Bogusława Cupiała cudów, niczego, na co nie byłoby go stać. Chciałbym tylko, aby choć raz w swoim "futbolowym zaangażowaniu" zachował się naprawdę rozsądnie, a nie jak kompletny, zagubiony amator. Aby choć raz przetrwał jakiś kryzys nie robiąc bezmyślnych rewolucji. Czyli nie brnął w bzdury i politykę głoszoną ustami Bednarza, ale wziął w tym konkretnym momencie przykład z Legii (niestety) sprzed dwóch sezonów, kiedy też zakończyli grę bez awansu do europejskich pucharów.
Nie było wtedy w Wawie żadnej rewolucji, drakońskich cięć, oddawania wszystkiego, co najlepsze, wyprzedawania najsilniejszych ogniw, tylko niezbędne doinwestowanie drużyny. Zostali najlepsi obcokrajowcy (np: Radovic), dokupiono do nich jeszcze kilku bardzo drogich (Luboję, Kuciaka), kosztownego weterana Żewłakowa, nie rezygnowano z inwestowania w szkolenie. I dało to efekt, poprawiło, a nie pogorszyło sytuację.
Niestety u nas Cupiał chce postąpić dokładnie odwrotnie, czym jedynie dobije klub. Nie mówi się o zostawieniu, tylko sprzedaniu Meliksona, czy Genkowa, pożegnaniu Ilieva,sprawy powstania Akademii dalej odkłada, otwarcie głosi się wizje pogorszenia wyników, zastąpienia piłkarzy jeszcze słabszymi, dobierania graczy pod kątem narodowości (teraz Polska!), a nie umiejętności, rezygnacji z tego, co budował Valckx (np: scouting), oraz z samego Holendra, który jest stokroć lepszym fachowcem niż Bednarz czy Kapka. To, co ogłasza Bednarz jest chorym błędem i złą kalkulacją, z której trzeba się jak najszybciej wycofać.
Szkoda, że Cupiał jak zawsze zrozumie to dopiero za rok, dwa, gdy tradycyjnie po raz n-ty zrobi rewolucję i zmieni koncepcję. Widać, nadal uwielbia brnąć w ślepe uliczki i podszepty Kapkopodobnych.
Ostatnio edytowane przez Markus : 15.04.2012 o godz. 13:05.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"
|