Elefant napisał(a):

Dobry mecz dopóki mieliśmy siły.
Jadącym po Kirmie proponuje wycieczkę na stadion, więcej widać. Kirm grał dobrze, do momentu kiedy go siły nie opuściły. 120 minut biegania z Ruchem musiało wyjść. Na pewno był jednym z najambitniejszych piłkarzy od pierwszej do ostatniej sekundy.
Na drugim biegunie "ambitnej" walki Garguła i Małecki czyli truchcikiem panowie truchcikiem...
|
Kirm w pierwszej połowie grał przyzwoicie. W drugiej, tragicznie.
Zgadzam się co do Garguły. Skręca mnie jak widze, że ten człowiek nosi opaskę kapitana.