Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3649
Stary 14.04.2012, 13:01
Fialo napisał(a):
Mały człowieczek z ciebie. (…)
Dopóki mam racje, dla Ciebie mogę być nawet karłem.

Ani Uryga, ani tym bardziej Brud i Czekaj nie rozegrali dotychczas żadnego wybitnego meczu w barwach Wisły, nie pomogli, a przeszkadzali w pucharach i żaden z nich nie jest zawodnikiem na miarę walki o mistrzostwo. W Wiśle i całej polskiej piłce było mnóstwo jeszcze większych talentów, które równie szybko jak zabłysły gasły staczając się w marazm i przeciętność.

Nie ma żadnej gwarancji, że kiedykolwiek klub coś na nich zarobi, albo że zarobi więcej, niż na nich straci poprzez ich słabą grę odbijającą się negatywnie na finansach (wyniki) i frekwencji.

Opieranie trzonu składu na takich zawodnikach oznacza finansową i sportową katastrofę, a na trybunach jeszcze większe pustki niż obecnie.

Cytat:
gdzieś na horyzoncie jawi się Wisła, w której gracze będą wiedzieli co to są DERBY
Nie chodzi o to, by piłkarze wiedzieli, co znaczą derby, ale by je wygrywali grając godnie tak jak dwukrotnie drużyna oparta na „niewiedzących” obcokrajowcach w poprzednim sezonie. Jakoś nie widziałem, by przeszkadzało Ci to wówczas.

O klasie i umiejętnościach Bednarza pisać nie będę, szkoda słów. Jaka jest i co on sobą prezentuje jako dyrektor sportowy każdy widział i widzi.

Ogryzek napisał(a):
Ponadto poza legendarnym zarobkiem 3 mln euro tak jak My z LE dołożyła 5.5 mln euro ze sprzedaży "polskiego drewna" (Rybus, Borysiuk, Komorowski). Dlatego u nich nie ma takich problemów z kasą jak u nas. Stąd pojawili się Blanco czy Novo z kontraktami na poziomie Meliksona czy Genkova (wg dzisiejszego PS podobne zarobki). Lech już odchodzi od drogich stranierosów jak go przeczyściło finansowo
Krótkowzroczna ocena. Bo zanim Legia wychowała i szczęśliwie „wypromowała” sobie to "polskie drewno", stawiając na nie w większym lub mniejszym stopniu musiała poświęcić kilka sezonów w których miała jeszcze większe straty i gorsze dochody niż my. Wedle wszelkich dostępnych informacji, wewnętrzne zadłużenie Legii w stosunku do ITI jest znacznie wyższe niż Wisły do TF . Przypomnę, że Legia tak ochoczo stawiająca na Borysiuka i Komorowskiego w poprzednim sezonie też w ogóle nie załapała się do pucharów! To świadczy o błędzie Twojego sposobu rozumowania.

Jedną rzecz zrobili jednak wówczas inaczej i mądrzej niż teraz my: zamiast zaciskać pasa i oszczędzać na „Bednarzową modłę”, zatrzymali najlepszych obcokrajowców (Radovic, Vrodjak, Hubnik) i dokupili kolejnych „robiących różnicę” za ciężkie pieniądze: Luboję i Kuciaka. Nie szczędzili też grosza i wysokiego kontraktu dla weterana Żewłakowa. Do tego dzięki Akademii, której my nie mamy, dołożyli paru naprawdę coś potrafiących młodych typu Wolskiego i Żyry, a nie takich, którzy w decydujących momentach potrafią jedynie zawodzić i osłabiać drużynę typu Czekaja.

Czyli będąc w jeszcze gorszej sytuacji niż my teraz, postąpili dokładnie odwrotnie od tego, jak chce dziś postępować Cupiał rękami Bednarza. Teraz dobrze widać, że poszli „drogą Valckxa” (stawiania na zawodników mogących robić różnicę i dać wynik), a nie cofania się, ograniczeń i dalszych cięć, mogących jedynie dobić klub. Tam nie było dyskusji, czy stać klub na kontrakt dla Melikso…, przepraszam, Luboji. Nie było też dyskusji, czy Akademia jest potrzebna, czy nie, tylko były dalsze konsekwentne inwestycje w jej funkcjonowanie. Tylko u nas nie widzi się sensu jej tworzenia i dalszego rozwijania scoutingu, do czego zawsze dążył Valckx.

Więc dziś Legia jest w innym miejscu niż my.
Ostatnio edytowane przez Markus : 14.04.2012 o godz. 13:31.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując