tormenthor napisał(a):

Jeśli chcemy promować młodych Polaków i najlepiej wychowanków, to powinniśmy niedoskonałość ich gry redukować geniuszem 3 - 4 zawodników klasy Meliksona. Wówczas błędy młodości takiego Czekaja, Urygi mogą pozostać bez konsekwencji w wyniku kilkukrotnych przebłysków geniuszu graczy wybitnych. Jeśli mówimy o zdrowych proporcjach, to w pierwszym składzie może być 3-4 młodych Polaków, 3 - 4 doświadczonych jak Sobol, Głowa, Brożek i 3 - 4 zachodnie gwiazdy w stylu Maora lub Genkova.
Ps. Maor może nie chce grać, bo :
a) namawiano go na siłę na grę w reprezentacji Polski, gdyż liczono na większy zysk ze sprzedaży,
b) zmieniają się co chwila trenerzy,
c) nie ma w drużynie atmosfery, a co za tym idzie wyników,
d) każdy może mieć słabszy okres zwłaszcza po kontuzji.
PS.2. Legia Radovicia chciała sprzedać za 200 - 300 tys E i nagle przyszedł Skorża zmienił mu pozycję i koleś zrobił im LE plus nastrzelał w lidze. No ale w tej rundzie po kontuzji żeber gra dramatycznie, tyle że nikt go nie będzie chciał sprzedać, gdyż wiedzą, że jest to niewłaściwy moment.
|
Odejście Maaskanta na pewno miało negatywny wpływ na wielu obcokrajowców, którzy bardzo go cenili. Maor wielokrotnie powtarzał, że Robert jest świetnym trenerem... Moskal był członkiem rodziny, wiec wielu z trudem, ale przeszło na tym do porządku dziennego. Pewnie prawdziwe tąpnięcie nastąpiło po pojawieniu się Probierza. Wtedy też dano im do zrozumienia, ze są tylko najemnikami... oczywiście w klubie, bo kibice...
No właśnie. Chciałbym poruszyć jeszcze jeden temat, o którym nikt chyba jeszcze tu nie pisał. Gdybym był zagranicznym piłkarzem Wisły, na pewno nie chciałbym umierać dla takich kibiców, jacy pojawiają się na tym i wielu innych forach (żeby było jasne nie mam na myśli wszystkich, ale dość duży procent). To co się tu pisze, nie tylko teraz, ale od początku, gdy pojawili się tu Holendrzy, na pewno do nich dociera. Na pewno zdają sobie sprawę, że dla wielu są tylko kopaczami, kebabami czy Żydami... Na pewno zdają sobie sprawę, że mnóstwo osób ich tutaj nie chce i nigdy nie chciało. Na pewno nie jest to dla nich obojętne.