masterlag napisał(a):

W GKrk widziany był przeze mnie Lamey, jak zawsze uśmiechnięty, bo czemu by nie, przecież w pracy same sukcesy... Nawet nie miałam ochoty podchodzić. 
Tak w ogóle, to wydaje mi się to być zabawne- niegdyś gdyby piłkarz Wisły przeszedł przez taką galerię (czy ruchliwą ulicę), to by mu pewnie oddechu nie dali ludzie złapać. A dziś... Ciekawe czy ktoś poza mną go poznał. x)
No, ale nic... Może ja się po prostu czepiam?
|
A co Ty chcesz od Michaela? Poczciwy zawodnik, coś jak Diaz. Obaj umieją się znaleźć w dogodnej sytuacji i je wykorzystać. "Podziękuj" lepiej Paljiciowi i Nunezowi, że nie gramy w finale, no i Borskiemu...