wislak68
Ludzie, ale z Ciebie natret! Dwa razy juz przypieprzyles sie do moich postow, co wywolalo dwie dyskusje. W obu przypadkach twoje pozniejsze posty w owych dyskusjach to bylo tzw. mowa trawa. Malo w nich bylo rzeczywistych argumentow, ktore rzeczywiscie odnosily sie do tematu dyskusji.
Malo tego, w obu dyskusjach notorycznie omijales wiele zadawanych przeze mnie pytan (czesto dotyczacych bezposrednio tego co napisales!). W obu przypadkach w momencie w ktorym zaczynalem domagac sie (!) odpowiedzi na moje pytanie (tyczy sie to szczegolnie drugiej dyskusji) oznajmiales ze tak naprawde konczysz dyskusje bo i tak nie zrozumiem

Sorry, ale nie mam zamiaru przerabiac tego samego. Zieeew. Odniose sie takze tylko krociotko do twojej "zaczepki".
P.S
Ewidentie masz jakis problem ze mna. To ten "Oknoplast" jeszcze Ci lezy na sercu?
1. Konkrety prosze a nie mowe trawe. Czasy saskie a czasy obecne. Ja nie widze wielkiego podobienstwa, ty zakladam ze tak. Gdzie sa te podobienstwa?
Konkrety.
2.To samo co potrzasanie. Wojne z III Rzesza. Potrzasac to sobie mozna, ale jak sie ma argumenty. Odnoszac sie do owych czasow saskich, siedzienie pod kloszem Katarzyny skonczylo sie, koniec koncow, niewola. Wystawianie dumnie piersi cos by zmienilo? Nieee, niewola takze by przyszla.
P.S
Potrzasanie szabelka to nie wojna czy tez zawieranie sojuszy. To napinanie miesni.
3. Nie zalozylem ze koniecznie musi byc Berlin, Moskwa, lub Bruksela. Zwykle przyklady.
Ale to ze "cos" musi byc co bedzie wyznaczalo kierunek naszej polityki to jasne. Inaczej bedzie chaos. Musi byc jakas okreslona koncepcja. Gdzie chcemy zmierzac, jak to chcemy osiagnac, itd.
Oczywiscie owe koncepcje sa dynamiczne a nie stale. Mowiac inaczej, to ze teraz nam sie oplaca byc "przyjacielem" Niemiec, to wcale nie musi oznaczac ze tak bedzie za lat 50. Wiec jesli o to chodzi to sie z toba zgadzam.
A jak mamy niby to pilnowac by nikt za bardzo nie urosl? Rosja czy Niemcy urosly ponad nami ze ho ho. Co proponujesz?
Bat na Ruskich? Na trzecia armie swiata, i drugi arsenal nuklearny swiata? Wsparcie wojskowe i technologiczne?! Od kogo? Nie bardzo to widze. Rosja to nie Iran czy Irak. Na dodatek nie robi ostatnio nic czego by nie robila 5 czy 7 lat temu. Zadnego bata nie bedzie.
Ja to widze inaczej. Coraz wieksza i nieunikniona prepotencja kolosow "poza europejskich" (USA, Rosja, Chiny, Indie, Brazylia, Kanada) postawi europe przed wyborem. Albo dalej bedzie kazdy ciagnal wozek w swoja strone skazujac nas na "karzelkowatosc", albo... w koncu pojdziemy po rozum do glowy i zafundujemy sobie swoiste "Stany Zjednoczone Europy". Na dzis dzien to utopia, ale... kto wie co bedzie za lat 50 czy 70...
Ale ja takze nie chce szukac zadnego protektoratu Rosji czy Niemiec.
Dobra, to byloby tyle z mojego udzialu w tej dyskusji. Tak jak powiedzialem; trzeci raz tego samego, choc innego koloru, walkowac mi sie nie chce.
Pozdrawiam