emj10 napisał(a):

|
Akurat tak się składa, że mimo wszystkich niedociągnięć ostatnich rządów gaz rosyjski w wersji dla Polski (dosyć drogiej w stosunku do krajów ościennych) jest i tak tańszy od gazu norweskiego, czy tego, który gazoport LNG będzie ściągał z Bliskiego Wschodu. O gazie łupkowym nie wspominając, bo jeśli coś z tego wyjdzie (ja jestem mocno sceptyczny po ostatniej konferencji) to przystosowanie elektrowni do jego odbioru będzie kosztowało miliardy i o tanim gazie nawet nie pomarzymy. Konkluzja jest jedna. Czy to będzie gaz rosyjski czy inny to taniej już nie będzie, a będąc realistą trzeba założyć, że dla odbiorcy indywidualnego koszty będą rosły za jakiś czas wykładniczo - może już w tym dziesięcioleciu.
|
I znów mój ulubiony kontrdyskutant:
1. Co to znaczy że gaz rosyjski jest tańszy od gazu norweskiego? Przecież my nie kupujemy w Norwegi żadnego gazu. Równie dobrze można powiedzieć że gaz norweski jest jest tańszy od rosyjskiego.
2. Dlaczego mamy porównywać ceny gazu ruskiego do cen gazu norweskiego a nie do notowań ceny gazu na giełdach

A przy takich porównaniach wychodzi że przepłacamy dramatycznie.
3. Skąd Ty możesz wiedzieć po jakich cenach bedzie ściagany gaz do gazoportu?
4. A skąd szalony pomysł że będziemy przystoswywać elektrownie do gazu

Wystarczy że zastąpimy import z Rosji (a przecież ich gaz też nie jest używany w elektrowniach).
5. Konkluzja o wykładniczo rosnących cenach gazu jest w absolutnej sprzeczności z przewidywaniami dotyczącymi podaży tego surowca (co znajduje odzwierciedlenie w spadających notowaniach giełdowych ceny gazu). Oczekuje się że już niedługo najwiekszy importer gazu (USA) będzie w stanie zaspokoić swoje zapotrzebowanie ekspolatując posiadane zasoby gazu łupkowego. W kierunku podobnego rozwiązania idą Chiny (mają podobno najwieksze na świecie zasoby tego surowca). Skutkiem tego już w niedługim czasie rynek zostanie zalany gazem który do tej pory był odbierany przez Amerykanów i Chińczyków. I między innymi dlatego Rosjanie próbują przejść z pozycji dostawcy surowca na pozycję jego dystrybutora (a więc przejmują infrastrukturę dystrybuującą gaz bezpośrednio do klientów) przejmując firmy gazowe w Europie (przed czym bardzo broni się Unia). W ten sposób mając infrastrukturę będą niezależnie od cen giełdowych sprzedawać swój gaz. I w takich okolicznościach przyrody być może ceny gazu będą rosnąć wykładniczo. Ale będzie to wynik nie tyle warunków rynkowych co oddania w ruskie łapy naturalnego monopolu.