Cytat:
|
Wiśle każdy grosz jest teraz potrzebny niczym powietrze. Optymistyczny budżet, który zakładał wpływy za awans przynajmniej do fazy grupowej[...], trzeba było ostro ściąć. Zaczęły się oszczędności. Działacze Wisły próbowali po raz kolejny namówić Cupiała, aby przelał na klubowe konto kilka milionów złotych.
|
Brzmi znajomo, prawda? News jest z 2009 r. i opisuje sytuację w "poLevadiowej" Wiśle. Jaki był skutek tego zaciskania pasa? Zatrudnienie Basałaja, Stana i Maaskanta w niecały rok później.
Jeżeli wam to poprawia humor, to możecie wierzyć, że obecną rewolucję spowodowały słabe wyniki finansowe. Może i sam bym w to uwierzył gdyby nie to, że takie historię serwuje się nam co 2-3 lata. Jak pokazuje powyższy przykład ma to niewiele wspólnego z prawdą.
Wisła w zamyśle Cupiała nigdy nie była maszynką do zarabiania pieniędzy. Dopóki wygrywamy, aspekt finansowy nie jest istotny. Nie jest oczywiście tak, że dysponujemy środkami jak drużyny z zachodu, niemniej tak długo jak są sukcesy, tak długo Wisła się wzmacnia. Wystarczy jednak potknięcie i zaczyna się poszukiwanie haków na pion organizacyjny. Raz będzie to zmiana modelu klubu -
casus Skorży i Bednarza, innym razem problemy finansowe.