kacpaw91 napisał(a):

|
Zagrał kilkanaście pełnych meczów w Wiśle przez 5 lat. To tylko statystyka, ale odźwierciedla pozycję Tomka w zespole. Żaden trener przez te 5 lat nie postawił na niego. Do tego wiadomo, że to piłkarz cichy, być może właśnie potrzebował wsparcia w tych pierwszych trzech latach. Troszkę lepiej jego grę potrafił wykorzystać Maaskant, ale tu już było za późno.
|
Każdy trener dawał mu szanse i każdy widział co sobą prezentuje Tomas, więc prędzej czy później lądował na ławce. Łącznie Tomas rozegrał
99 meczów i strzelił 5 bramek. Najbliżej przebicia się na stałe do pierwszego składu był za Maaskanta po meczu z Ruchem, gdzie strzelił bramkę i zaliczył asystę, niestety w późniejszych meczach z Widzewem, Polonią i Jagiellonią które zaczynał w podstawowym składzie, był najsłabszym zawodnikiem Wisły. Dla mnie brakuje mu przebojowości boiskowej, sama dobrze ułożona stopa to nie wszystko, gdyby tak było, to wystarczyłoby w Wiśle zatrudnić akrobatów cyrkowych czy specjalistów od żonglerki piłką

- oni też mają dobrze ułożoną nogę i potrafią precyzyjnie dośrodkować. Im prędzej się pozbędziemy piłkarzy w stylu Jirsák, Kirm tym lepiej dla nas. To poziom maksymalnie Bełchatowa czy Korony Kielce, czyli zespołów nie walczących o nic.