tomek100 napisał(a):

Zamiast bredzić o jakichś fotelach odpowiedz mi, dlaczego samolot wiozący NAJWAŻNIEJSZE osoby w państwie w ogóle próbował lądować w warunkach, w których żadnemu pilotowi jakiekolwiek samolotu pasażerskiego czy nawet małej awionetki nie przyszło by to nawet do głowy? TO JEST MOŻLIWE TYLKO W POLSCE.
|
Jesteś pewny że próbował lądować?

Już tu kiedyś pisałem, niestety "ekspert" Tomek100 swoje wie...
"Lasek zauważył, że załogę TU-154M do podejścia do minimalnej wysokości zniżania uprawniały przepisy. - Piloci mieli prawo podejść do minimalnej wysokości zniżania, bez względu na warunki atmosferyczne panujące na lotnisku w Smoleńsku - zaznaczył. ˙(...) Jest to zgodne z przepisami, regulaminem lotów obowiązującym wtedy w lotnictwie wojskowym i nie jest to niebezpieczne - wyjaśnił."
http://www.rp.pl/artykul/615247,6953...adowania-.html
tomek100 napisał(a):

|
Ryzykanctwo + totalne lekceważenie procedur bezpieczeństwa
|
Jak wyżej, konkretnie jakie procedury zostały złamane?
tomek100 napisał(a):

|
+ nieprzygotowanie scenariuszy awaryjnych
|
Tu się zgodzę, tylko kto był organizatorem lotu i kto nie przygotował scenariuszy awaryjnych?
tomek100 napisał(a):

stary owszem, tylko nic na razie nie wiadomo żeby to była wina samolotu, chyba że masz jakieś informacje na ten temat?
tomek100 napisał(a):

a i owszem, ale to dzięki temu że nie było scenariuszy awaryjnych
tomek100 napisał(a):

|
niedoświadczeni piloci + absolutnie beznadziejna pogoda + beznadziejne lotnisko bez nowoczesnych systemów
|
Owszem, czynniki sprzyjające katastrofie
tomek100 napisał(a):

|
chaos decyzyjny + typowy do Rosjan nieprofesjonalizm na lotnisku
|
Zgadza się.
tomek100 napisał(a):

Zawsze musi być jakaś bezpośrednia przyczyna, więc spłycasz całą sprawę.
tomek100 napisał(a):

|
Wszystkie inne wyjaśnienia to brednie i polityka.
|
Masz jakieś podstawy by tak twierdzić? Jak na razie okazuje sie że raport MAK i Millera były jedną wielka brednią.
tomek100 napisał(a):

|
Ja mam dla Ciebie i dla kolegi serek.2 lepszą propozycję: znajdźcie sobie brzozę o średnicy 66 cm, wsiądźcie do samochodu, rozpędźcie się do 100km/h, a następnie w nią walnijcie. Zgodnie z teorią "ekspertów" p. Macierowicza powinno się Wam nic nie stać - po prostu odbijecie się od drzewa (możliwe są ewentualnie małe rysy na karoserii).
|
Trzeba mieć naprawdę duże braki w wiedzy, by porównywać uderzenie samochodu osobowego o masie 1,4 t i brzozy o średnicy 66 cm na wysokości kilkudziesięciu centymetrów z uderzeniem samolotu o masie 60 czy 70 ton z brzozą o średnicy 44 cm na wysokości kilku metrów. Pełna kompromitacja.
PS. Mogłbyś zacytować tych ekspertow którzy mówią coś o odbijaniu się od drzewa? Jak na razie znam jednego takiego - tomka100
archi33 napisał(a):

|
fakt,superekspers,Macierwicz.Cos ich laczy?Badania trzeba robic na wraku i czarnych skrzynkach,nie na symulacjach komputerowych i domyslach.Dla niektorych inn teza niz zamach jest nie do przyjecia.
|
A na czym to badania przeprowadziły MAK i komisja Millera?
Jak tak czasem patrzę na te wypowiedzi lemingów to tylko ręce załamać
