AS82 napisał(a):

|
Mam nadzieje ,że Probierz i grajkowie sobą utrwalą w głowie ,że jak drużyna gra pressingiem ,a nie stoi bezradnie na swojej polowie i czeka na wpier*ol , to rywale pokroju "wielkiego Ruchu" nie istnieja. Wystarczyło siaśćwczoraj na nich pressingiem ,wtedy po dwoch podaniach tracili , a jak Wisla w koncowce I polowy czy przy wyniku 2-0 oddawala inicjatywe i czekała zamiast wlaczyc i atakować to konczylo sie to dla nas żle. Jak im Probierz wpoi grę pressingiem ,to życze mu najlepiej a jak nie przyzwyczai grajków do walki i biegania to dla mnei moze sie juz wynosić z Wisły bo i tak nigdy nic bez takiej gry nie osiagnie.
|
Żeby grac sobie presingiem przez większość meczu, to trzeba mięć drużynę doskonale przygotowaną fizycznie do sezonu. A my nie dość ze takiej nie mamy (i trudno żeby było inaczej skoro Moskal nie zmienił planu przygotowań Maskanta mimo ze Holender nie uwzględniał w nich naszej gry na wiosnę w LE) to jeszcze kontuzja goni kontuzje. Padliśmy kondycyjnie dwa razy w 2 połowach spotkań w Chorzowie, nie byliśmy w stanie nacisnąć porządnie w końcówce Legii mimo że te grała bez dwóch zawodników itd. Wczoraj udało się zagrać niemal cały mecz w miarę dobrym tempie bo podstawowi zawodnicy odpoczywali w sobotę a dodatkowo działa większa niż zwykle motywacja.
O tym czy Probierz będzie w stanie przygotować drużynę fizycznie do gry na wysokich obrotach przez 90 minut przekonamy się częściowo jesienią (częściowo bo przez brak gry w pucharach będziemy mieć dużo luźniejszy terminarz) o ile oczywiście na swoim stanowisku dotrwa tak długo.