dobry komentarz z Weszlo:
Cytat:
W „Przeglądzie Sportowym” można dzisiaj przeczytać ciekawy wywiad z Jackiem Bednarzem. Na pytanie, czy są w Wiśle piłkarze nie na sprzedaż odpowiada – Czekaj i Brud. Ich akurat nikt kupić nie chce (tzn. Termalica się zastanawia, ale wstępnie jest na nie), natomiast widać, że w Krakowie jakoś nie mogą znaleźć złotego środka, tylko rzucają się od ściany do ściany. Najpierw – sami obcokrajowcy! Teraz – najlepiej sami Polacy! A jeszcze lepiej – sami młodzi Polacy! Dopiero co wszyscy Polacy byli źli, a wszyscy obcokrajowcy (najlepiej Holendrzy) dobrzy, teraz - dokładnie na odwrót.
Nie wygląda to na jakąś koncepcję, tylko na miotanie się, działanie emocjonalne, a nie racjonalne. Dzisiaj Wisła chce Polaków, a za chwilę zorientuje się, że Polaków na rynku nie ma, więc znowu będzie szukała cudzoziemców. I tak w kółko.
I jeszcze cytat z tego wywiadu, dotyczący współpracy Bednarza z Probierzem.
- I nie widzi pan zagrożeń?
- Na razie nie widzę. A jeśli się pojawią, trzeba je rozwiązać. Początkowo rozmową, a na końcu, w razie potrzeby, rozwiązaniem dramatycznym. Pewnie będą momenty, kiedy wokół nas wytworzy się aura zła.
To nie jest normalna wypowiedź. Wiadomo, że Bednarz jest przełożonym Probierza – sprawa oczywista. Jak się uprze, żeby go zwolnić – to go zwolni. Tylko po co teraz wymachiwać rewolwerem? Wiceprezes do spraw sportowych dopiero co zaczął pracę, a już wspomina o jakichś ewentualnych „rozwiązaniach dramatycznych”. W jakim celu? Normą jest, że działacz mówi: „Jestem przekonany, że moja współpraca z trenerem będzie idealna i że będziemy współpracowali przez długie lata”. A tutaj – prężenie muskułów. Po co?
|
Jakie sa efekty takeigo miotania od sciany do sciany to mozemy obserwowac na Kaluzy - Filipiak tez tak zmienial koncepcje, najpierw mlodzi Polacy, potem obcokrajowcy itd.
powodzenia