milosz napisał(a):

|
No po tym tekście widzę tu obsesyjna nienawiść do Maora, żal mi Cię, a z tym zapominaniem to Twój problem , nie mój. Ja niczego co dobre zapominać nie zamierzam. Z Wisłą jestem od kilku dekad a gry Meliksona wiosną ubiegłego roku nie zapomnę do końca życia i jestem mu wdzięczny za MP2011 i magiczną grę w wielu meczach.
|
Nie ma do niego nienawiści, chyba Ci sie coś pomyliło i z powodu zlej pogody nadinterpretujesz fakty. Za wiosnę 2011 szacunek, ale bez euforii to grajek jakich wielu w Europie, jeśli chce grać i chce sie pokazać Europie to gra poprawnie jak na Jego poziom, w innym przypadku uważa aby sobie nic nie zrobić. Takich graczy, dla których Wisla jest jedynie miejscem do pokazania sie w wybranych meczach oraz jest źródłem wydatków w Bonarce nie chce pamiętać.
Owszem zagraniczny grajek to często taki jest, ale popatrzmy np. na takiego Marcelo, który po prawie dwóch latach przyjeżdża na mecz Wisły, który czuje sentyment do Wisły i jej kibiców.
Będzie oferta, klub i zawodnik ja przyjmie i tyle będzie po Maorze.
Wtedy policzymy bilans zysków i strat...
A co do Bitona to sam Maor powiedział, ze jak grają razem to szuka Bitona na boisku.
Poza boiskiem tez są jak papuzki nierozłączki. Maor jak szuka sobie klubu to pewnie pyta tez o miejsce dla drewniaka Bitona...
Do zim zuma, ja myśle ze dobry zespół to taki gdzie umiejętnie łączy sie młodość i doświadczenie oraz z glowa uzupełnia sie skład dobrymi i charakternymi obcokrajowcami.