Mam dwie teorie.
Pierwsza mówi, że oni się po prostu boją tłumu kibiców i dopingu, pękają jak Mila ze Śląska i chcą do mamy. Wolą grać , jak jest mało ludzi.
Druga głosi, że obstawili awans Wisły u buków po niezłym kursie, bo dostali z opóźnieniem wypłaty i nie mieli na waciki i mleko dla dziecka.
Może się dowiemy kiedyś ,która jest prawdziwa
