|
Nie mieliśmy jaj? Przecież to nasze gwiazdeczki grały, a nie my. Z perspektywy ostatnich kilku miesięcy Legia zagrała jedno z najlepszych spotkań (na pewno lepiej niż ze Śląskiem), widać było zaangażowanie przez 90 minut, a zawodnicy będący pod formą (Żyro, Rado, Kucharczyk, czy Novo) zagrali całkiem przyzwoicie i ich akcje były kluczem do pogonienia Ruchu. Tyle i aż tyle, gdyż wystarczyło to do pokonania pompowanego od kilku spotkań Ruchu.
Jeszcze taka ogólno-poglądowa kwestia. Nie wiem co jest przerażającego w takiej "zdrowej napince" jaka miała miejsce w temacie przez kilka dni w tym temacie? Przecież nie pierwszy i nie ostatni raz doszło do takich lekkich sprzeczek i nic nikomu się nie stało. Raz jedni są na wozie, a raz drudzy. Jedni mają dobre humory, aby po chwili mieć skwaszone miny. Sezon zapewne zakończy się naszym sukcesem (może podwójna korona?), ale po tym co znowu zaczyna kombinować ITI można zwiastować, że kolejny sezon może być powrotem do szarości i marazmu.
|