Ajax napisał(a):

|
A co innego mogło to sprawić?
|
Fakt, ze nie ma zespołu. Ci piłkarze nie potrafią ze sobą grać. Nie ma schematów wyprowadzania piłki do ataku, rozgrywanie w środku pola i pod bramką przeciwnika woła o pomstę do nieba, a coś takiego jak gra bez piłki i wychodzenie na pozycje nie istnieje. Nie wspomnę już nawet o czymś tak podstawowym jak schematy rozgrywania stałych fragmentów gry. To nie jest kwestia zaangażowania tylko wytrenowania i wielu miesięcy przygotowania taktycznego. Zawodnicy muszą wiedzieć co mają robić na boisku i współpracować ze sobą, a nie tylko walczyć z rywalem z pianą na ustach bo nie na tym piłka polega.
Niestety ale tak się dzieje kiedy patrzy się na grę drużyny tak krótkowzrocznie jak robi to Bogusław Cupiał. Maaskant pod ogromną presją zamiast budować powoli zespół (bo inaczej się nie da!) i tworzyć jego styl gry skupiał się na doraźnych środkach w celu osiągnięcia tak naprawdę zupełnie nierealistycznych celów jakie postawiono przed jego drużyną. Aby jeszcze pogorszyć sytuację rozpoczęła się trenerska karuzela, która wbiła przysłowiowego gwoździa do trumny (tak zazwyczaj się dzieje).
Więc tam gdzie niektórzy widzą brak zaangażowania ja widzę zwyczajną bezradność naszych zawodników. Gryzieniem trawy niestety bramek się nie strzela. W dobie kiedy w ekstraklasie nie ma już drużyn półamatorskich zabieganie przeciwnika jest bardzo trudne. Trzeba znacznie więcej, żeby zrobić różnicę. Niestety ale w tym względzie leżymy i kwiczymy gdyż jedynym czynnikiem, który robił u nas różnicę były indywidualności. A że Melikson nie w formie to i wyniki coraz gorsze.
Zaangażowania naszym piłkarzom nie brakuje, a już na pewno nie odstają niczym od rywali. Nie dziwi mnie wcale, że nasza piłkarska papka jest bezradna w starciu z rozsądnie budowanym i wiedzącym co ma grać, solidnym Ruchem. Jedyne na co pozostaje nam dzisiaj liczyć to fatalny dzień chorzowian (po Legii), eksplozję formy naszych gwiazd lub zwyczajnego fuksa.