7 kotów napisał(a):

Tyle, że Smuda był/jest zwyciezcą. Wygrywał lige, puchary, druzyny graly na maksimum.
Garguła by się nie uśmiechał po porazce u siebie z żenującą Lechią.
To tak jakby - przy zachowaniu wszelkich proporcji - porównywać McCarthy'ego do Fergusona.
Ciapą probierzopodobną jest tez Skorza. Przeciez juz tylko kwestia chwili jest kiedy poleci z Łazienkowskiej. To nie jest kaliber trenerow do druzyn takich jak Wisla, Legia. Tu potrzeba goscia z charyzmą, doswiadczeniem, ktory jak wchodzi do szatni to pilkarze go prosza o autograf.
Probierze, Skorze, Fajne Czesie, Kafarskie czy Ulatowskie niech wypierdalaja do cracovii, łksów, Bełchatowów i Podbeskidziów.
Trenerem dla Wisly tez nie są Fornalik, Zielinski czy Ojrzynski. Chyba że sie przekalibrowujemy na Ruch czy tfu-Korone.
Owszem, Fornalik jest swietny. Ma w druzynie takie piłkaskie gówna jak Stawarczyk, Grodzicki, Szyndrowski, Grzyb, Janoszka czy Djokic, a wygrywa.
Ja jednak podziekuje za druzyne odpadów ligowych, osadzona w realiach wczesnych lat 90-ych.
|
Będziesz mieć Smudę-zwycięzcę za 2 miesiące jak nie wyjdziemy z grupy marzeń.
Smuda to był zwycięzca w 90-tych jak miał najsilniejsze drużyny - Widzewa i Wisłę (którą i tak szybko zepsuł).
W XXIw - 3 lata w Amice - nic ponad przyzwoitość, a potem 3 miejsce z podtekstami w Lubinie.
Kasperczak 2002-2004 to był zwycięzca i trener podnoszący umiejętności graczy, w 2010 - już tylko emeryt, niestety przegrywający MP z Wisłą.
Tak samo Smuda- kiedyś tam-coś tam, od lipca spacery z pieskiem nad Wisłą, a jak "zwyciężanie" to oby już nie w Wiśle.
Co do możliwego finiszu w wykonaniu Wisły to nawet w najbardziej różowej kuli nie potrafię zobaczyć tych 5 zwycięstw.
ŁKS, pejsy - grają o życie, a większość naszych ma w d.. więc wszystko może się zdarzyć.
BB - dali d... z ŁKS i pejsami, ale z "wielką Wisłą" zechcą trochę pobiegać.
Śląsk - jeśli będą potrzebować pkt do pudła, a nam będzie wszystko jedno to...?
Górnik - hmm wyjazd...
Miałbym ochotę na Fornalika - 2 lata spokojnej pracy w normalnej atmosferze - może byłoby ciekawie... a może nie.
Zresztą w Ruchu chyba nadzieja na lepsze (finansowo) czasy, u nas Bednarz zapowiada lata chude - więc po co WF tu przyjdzie?
A o Skorży mam lepszą opinię niż Ty.