Po prostu Wiślak napisał(a):

.....
Oczywiście, że odpowiada. W kadrze nadal są jego rekordowo przepłacone wynalazki (Jirsak), zdążył już też ściągnąć do klubu kolejnego trenera-nieporozumienie (Probierza), skłócić drużynę, pokazać zawodnikom, że nie mają o co walczyć i się starać (bo tak czy inaczej odejdą), bezpodstawnie opluwać Valcxa, a na konferencjach prasowych robić z klubu i jego rozwoju cyrk na kółkach.
....
|
Mnie najbardziej w wypowiedzi Bednarza brakowało zdania, dwóch o tym co udało nam się osiągnąć przez te dwa lata pracy Holendrów oraz Basałaja w Wiśle i co chcemy kontynuować (głownie mam na myśli zmianę struktury klubu). Wychodzi na to że spuścizna wynosi zero. Zero czyli nic.
Zacytowałem Twój fragment, z racji na to że generalnie się z nim zgadzam. Co więcej- wypowiedź Jacka B to jedno wielkie wytłumaczenie przyszłych cięć i zwalanie winy za stan obecny na wszystkich dookoła. Nie było tam żadnego ciepłego słowa skierowanego do kogokolwiek z klubu. Bednarz straszy zwolnieniami wszystkich. Piłkarzy mamy symulantów, poprzedni Zarząd - aż wstyd powiedzieć, będą cięcia i co najciekawsze, twierdzi ze go i tak zwolnią ale przyrzeka ze powodem będą wyniki a nie fatalne finanse klubowe. Pan Jacek zdaje się zapominać ze to jednak są naczynia połączone.
I na koniec kwiatek. Czy będąc właścicielem firmy pozwolilibyście na to aby prezesem była osoba która przyjdzie po to aby zrestrukturyzować firmę i będzie za ta restrukturyzację pobierać pieniądze z tej firmy przez 3 lata? W interesie Bednarza nie jest szybka i sprawna praca, ponieważ stanie się on zbędny, a iść nie ma gdzie. Jeśli natomiast, po restrukturyzacji, miałby szansę zostać Prezesem to mamy właśnie okazję oglądać na własne oczy narodziny nowego człowieka nie do ruszenia i układania struktur wyłącznie pod siebie.
Zabluźnię. Wole już takiego Pilcha który przyjdzie, zrobi swoje i wróci skąd przyszedł.