Vinci napisał(a):

Dziękuje, już czytałem. Mam ciekawsze zajęcia na Święta niż studiowanie wojskowej literatury technicznej.
Obecnie w arsenale Rosjan, znajdują się rakiety, których najdalszy zasięg kalkuluje sie na:
UR-100 (SS-19), zasięg 10 000 km 77 wyrzutnie, 434 głowic bojowych
R36M (SS-18), zasięg 16 000 km 60 wyrzutni, 585 głowic bojowych
czy chociażby nagłaśniane ostatnio Topol - M
Topol M (SS-27), zasięg 11 000 km
Do tego doliczymy możliwości balistyczne rosyjskich okrętów podwodnych, oraz lotnictwo strategiczne siejące popłoch swoimi treningowymi lotami nad Łotwą czy Estonią...lub Finlandią.
Do czego zmierzam? Rosjanie mają w swoimi arsenale takie środki, że gdybyśmy chcieli się bawić w komputerowe symulacje konfliktu totalnego w naszej części Europy, to pewnie skończyłoby się to tak, jak przed laty przedstawiał to Kukliński.
I mówienie, że robi wielką różnice wystrzelenie rakiety z Kaliningradu, a środka Syberii, jestem niepoważne. No chyba, że ma to znaczenie dla tych, którzy chcą się ukryć w rządowych bunkrach. Zakładam jednak, że Ty, podobnie jak ja, takiego luksusu nie masz.
Naiwny ten, kto zakłada, że Polska na celowniku Rosjan do tej pory nie była. Pewnie do momentu wejścia do NATO, powstania baz F-16 w Łasku, czy modernizacji lotnictwa transportowego już dawno w księgach kodów mają swoje odpowiedniki. Nic nowego, tyle, że odgrzewa się to info co jakiś czas, żeby w świat wysłać impuls i tym, że nadal się liczymy i Rosja zawsze powinna budzić respekt. Typowa wschodnia retoryka.
|
Ciekawy post. Ja jednak pozostaje przy swoim. Z naszego punktu widzenia ma znaczenie czy Iskandery mogą dosięgnąć cele w Polsce czy nie. I już tłumaczę dlaczego. Wymieniłeś rakiety balistyczne (a więc takie które mogą dosięgnąć celów w USA). Liczbę tych rakiet ograniczają układy międzynarodowe ale w praktyce w gotowości bojowej znajduje się ich i tak znacznie mniej niż wynikałoby to z limitów. Można przyjąć że Ruscy mają ich w stałej gotowości kilkaset (i pewnie bliżej 200 niż 900). W razie konfliktu będą używać ich przede wszystkim na: zniszczenie centrów dowodzenia, wyrzutni rakiet strategicznych przeciwnika, najważniejszych elementów infrastruktury logistycznej i przemysłowej przeciwnika. Zdecydowana większość tych celów znajduje się w USA i Europie Zachodniej. Z punktu widzenia Rosjan celami w Polsce na które można by było poświęcić rakiety balistyczne to te związane z logistyką transportową (a więc uniemożliwieniem przerzucenia wojsk lądowych przez Polskę na teren Rosji). Myślę że takich celów było by jednak w Polsce nie więcej niż kilka (osobnym pytaniem pozostaje sprawa czy Ruscy faktycznie chcieliby je niszczyć czy może zakładaliby że to raczej oni beda z nich korzystać w drodze na Zachód

). Polska zostałaby zaatakowana raczej bronią taktyczną (a więc rakietami o krótszym zasięgu i bombami zrzucanymi z samolotów). A w takim układzie to czy obszar Polski znajduje się w zasięgu tych rakiet czy nie ma absolutnie pierwszorzędne znaczenie. I moim zdaniem Rosji chodzi w pierwszym rzędzie nie tyle o tarczę, co o maksymalne zwiększenie zasięgu rażenia rakiet taktycznych tak aby odciążyć swój potencjał balistyczny. Cała reszta to tylko wymówka.