Wyświetl pojedynczy post
Vinci
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 03.2005
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#16489
Stary 07.04.2012, 16:01
Gwiaździsty napisał(a):Wyświetl post
Wojskowi by Ci odpowiedzieli jaka jest róznica. Poczytaj troche literatury fachowej. W Swieta dobry czas jest na to.
Dziękuje, już czytałem. Mam ciekawsze zajęcia na Święta niż studiowanie wojskowej literatury technicznej.

Obecnie w arsenale Rosjan, znajdują się rakiety, których najdalszy zasięg kalkuluje sie na:

UR-100 (SS-19), zasięg 10 000 km 77 wyrzutnie, 434 głowic bojowych

R36M (SS-18), zasięg 16 000 km 60 wyrzutni, 585 głowic bojowych

czy chociażby nagłaśniane ostatnio Topol - M

Topol M (SS-27), zasięg 11 000 km

Do tego doliczymy możliwości balistyczne rosyjskich okrętów podwodnych, oraz lotnictwo strategiczne siejące popłoch swoimi treningowymi lotami nad Łotwą czy Estonią...lub Finlandią.

Do czego zmierzam? Rosjanie mają w swoimi arsenale takie środki, że gdybyśmy chcieli się bawić w komputerowe symulacje konfliktu totalnego w naszej części Europy, to pewnie skończyłoby się to tak, jak przed laty przedstawiał to Kukliński.
I mówienie, że robi wielką różnice wystrzelenie rakiety z Kaliningradu, a środka Syberii, jestem niepoważne. No chyba, że ma to znaczenie dla tych, którzy chcą się ukryć w rządowych bunkrach. Zakładam jednak, że Ty, podobnie jak ja, takiego luksusu nie masz.
Naiwny ten, kto zakłada, że Polska na celowniku Rosjan do tej pory nie była. Pewnie do momentu wejścia do NATO, powstania baz F-16 w Łasku, czy modernizacji lotnictwa transportowego już dawno w księgach kodów mają swoje odpowiedniki. Nic nowego, tyle, że odgrzewa się to info co jakiś czas, żeby w świat wysłać impuls i tym, że nadal się liczymy i Rosja zawsze powinna budzić respekt. Typowa wschodnia retoryka.

Bardziej martwiłbym się o to, jak zgrabnie Transnieft przerzucił swoje kierunki tranzytowe do Finlandii, omijając jednocześnie polskie węzły. O czym mało kto w mediach wspominał w ubiegłym tygodniu.

Co do reszty głosów o nieudolnej polityce zagranicznej, nie ma co polemizować. Podpisuje się pod tym, co już napisaliście. Jaki koń, każdy widzi.
"Kradzione szczęścia nie daje..."