Elefant napisał(a):

|
Mamy rok 2012. Nie 2005, czy 2007. Trochę się wkoło zmieniło. To nie Wisła była tak świetna, tylko reszta ligi była taka beznadziejna.
|
Za to teraz mamy silną ligę? Gdzie Ruch jest bliski zdobycia mistrzostwa polski z zawodnikami typu Piech, Jankowski czy Lisowski. Bez jaj.
Trochę statystyk z sezonów które przytoczyłeś:
Sezon 2002-2003
mecze: 30
punkty: 68
bramki: 75-28
Sezon 2004-2005
mecze: 26
punkty: 62
bramki: 70-23
Sezon 2007-2008
mecze: 30
punkty: 77
bramki: 68-18
Sezon OBECNY:
mecze: 24
punkty: 34
bramki:
22-19
Naprawdę sądzisz , że to liga jest tak mocna obecnie, iż nie jesteśmy w stanie utrzymać średniej powyżej 1 bramki w meczu? Owszem może najsłabsze zespoły w lidze nie są już dostarczycielami punktów i nie proszą o najniższy wymiar kary, ale bez jaj, przyjeżdża PODBESKIDZIE i wywozi z Reymonta 3 punkty. Przegraliśmy z Cracovią co nie powinno się wydarzyć, zespołem praktycznie już drugoligowym.
Nad tym zespołem trzeba pracować od podstaw, czas odsiać ziarno od plew, wyselekcjonować zawodników którym naprawdę zależy na wypromowaniu się i zdobywaniu każdego trofeum, a nie na tym by kasa się zgadzała na koncie. Markus kiedyś zapoczątkował "Towarzystwo zwalczania nonszalancji i minimalizmu" niestety chyba sam w popadł w minimalizm, bo wychwala pod niebiosa ostatnią politykę transferową , nie zwracając uwagi , że takiego natężenia minimalizmu i nonszalancji to nie mieliśmy od kiedy Cupiał jest w Wiśle. Markus skupia się na trenerze, a problem jest bardziej złożony, mamy stary wypalony zespół , przepłacanych zawodników którzy maja w poważaniu nasz klub i jego historię. Już nie będę przytaczał historii o Małeckim który jako jeden z nielicznych zawodników naprawdę przeżywał porażkę APOEL'em bo chyba każdy ją zna.