maxx304 napisał(a):

Dariook,
Po pierwsze - bez wyzwisk i wywyższania się. Zluzuj, bo ja polemizuję, a Ty podskakujesz.
Po drugie - nie pisałem o sobie. Ja wiem, czym jest hymn Wisły i sama Wisła. Chciałem to ująć już w poprzednim poście, ale uznałem za zbędne o tym wspominać. Widzę że jednak muszę.
Po trzecie - opierając się na Twoim stwierdzeniu, i tym co napisał domin_czyzyny, bycie gospodarzem sprowadza się do o.......enia delikwenta lub strzelenia mu z liścia za to, że butów nie wytarł wchodząc do domu. I tylko z tym polemizuję, bo jest to nieco brutalny sposób przypominania komuś, że coś robi nie tak. Może się mylę, aczkolwiek ciekaw jestem, co byś powiedział gdyby koło Ciebie ktoś siedział na hymnie. "Wstań kolego, to jest hymn Wisły, historia, wielkość, tradycja", czy "Ej ....a, podnieś dupę, to jest hymn Wisły!"
Osobna kwestia to to, gdzie też taki Janusz siedzi. Jeżeli wie, że w młynie jest jazda z dopingiem, i że tam się wstaje bez wyjątku do hymnu, to jak nie rozumie tych zasad, o których mówisz, to nie powinien się tam pchać. A gdzie indziej? Jak nie rozumie, to może ktoś mu powinien pokazać, wytłumaczyć? Żeby wiedział co to Wisła i Wiślacy? Nie mówię że młyn ma mu tłumaczyć, może kto inny?
A poza tym, ja nie mówię że ktoś kogoś krzywdzi zasadami. Krzywdzący może być co najwyżej sposób egzekwowania tych zasad.
A Twój przykład jest strasznie przejaskrawiony. Nie wiem, co chciałeś nim udowodnić, ale akurat ta sytuacja nie jest normalna.
|
Chciałem coś podobnego wysmarować ale kolega napisał za mnie
Drogi Darioku już zadano Ci to pytanie ale ja się również zapytam:
1.)Od kiedy chodzisz na Wisłę
2.)Jak dokładnie zwróciłeś się do siedzącego na hymnie.
Idea jedynych prawdziwych kibiców jest śmieszna fanatycy na swoich sektorach + piniki każdy jest ważny na stadionie. Mnie na pierwsze mecze zabierała mama która zdecydowanie jest piknikiem ją też byś wywalił z meczu?